Browse Category: Polski/Polish

Informacje przeznaczone głównie dla polskojęzycznego odbiorcy, dlatego również pisane po polsku.
Informations prepared mostly for polish people, so also written in polish language.

Jak przerobić telefon pokładowy Volvo XC70/V70 na zestaw głośnomówiący

W Volvo XC70 z 2006 roku, miałem telefon pokładowy. Składał się on z klawiatury telefonicznej (a pod nią całego modułu GSM i GPS), słuchawki fizycznej w podłokietniku, głośnika w

Klawiatura telefonu XC70, a pod nią moduł GSM i GPS.

zagłówku kierowcy i mikrofony przy lusterku wstecznym. Zestaw uzupełniają przyciski odbierania i odrzucania połączeń na kierownicy.

Niby fajnie, może i kilka lat temu był by to przydatny zestaw – teraz nie mogłem dla niego znaleźć sensownego zastosowania. Dodatkowa karta SIM, przekierowywanie numerów… innymi słowy za dużo zachodu, a w końcu w całym tym przedsięwzięciu chodzi o wygodę.

Najprostszym rozwiązaniem (które i tak wdrożyłem – nie chciałem wyrzucać mojego, świeżo co nabytego z samochodem, HU805) jest dokupienie systemu bluetooth/aux/usb do radia, podpinanego pod złącze zmieniarki/nawigacji (w wypadku V70/XC70 z tego okresu). Ale nie mamy wtedy osobnego mikrofonu (chyba że zainstalujemy z zestawu), radio musi pracować w trybie zmieniarki – by można było rozmawiać i słyszeć, że ktoś dzwoni oraz dodatkowo rozwiązanie to wydawało mi się mało eleganckie.

Szybkie studiowanie Vida i moje obawy, że i tym razem ktoś mocno przekombinował system GSM w samochodzie, zostały rozwiane – mikrofon i głośnik doprowadzone są normalnie (nie w postaci zakodowanej, zaagregowanej do szyny itp.) wtyczką do modułu telefonu. Czyli możemy działać!

Continue Reading

Ranking żeberek :)

Tak, tak – jak kiedyś nie w smak były mi żeberka, tak teraz spokojnie mogę uznać je, za jedną z bardziej wyczekiwanych potraw – oczywiście jeśli dobrze zrobione 🙂

Ostatnia aktualizacja (16 września 2017r.)

  1. TGI Fryday’s – żeberka w sosie Jack Daniels są bezkonkurencyjne (jak na razie) na rynku. Mają dobrą recepturę i raczej można oczekiwać tego samego w Warszawie i np. we Wrocławiu. Pyszne, delikatne nie za tłuste i wspaniale skomponowane smakowo (oczywiście jeśli ktoś lubi trochę „cięższą” kuchnię). Niestety potrawa jest wyjątkowo droga – psuje tym odrobinę przyjemność delektowania się posiłkiem – głównie po fakcie.
    Przez przypadek ostatnio znalazłem „Jack Daniels’s® Barbecue Sauce” w sklepach „Kuchnie Świata” – cena około 20zł za flaszkę, acz nie ma co się oszukiwać, nie smakuje tak samo jak w restauracji.
  2. Bierhalle – ciężko powiedzieć czy to standard sieciowy (jeszcze nie wiem 😉 ) – czy zasługa kucharza Bierhalle w Arkadii (Warszawa, Rondo Zgrupowania „Radosława”), ale żeberka są naprawdę świetne. Podawane z pieczonymi ziemniakami, surówka a’la coleslaw. Same żeberka są delikatne, dobrze wypieczone (nie za suche), dobrze odchodzą od kości – tak że jedzenie to sama przyjemność.  Sos barbecue dobrze uzupełnia całokształt, acz w kompozycji z potrawą, powinien być odrobinę bardziej wytrawny/kwaskowy – jedynie by przełamać główną nutę całości.
  3. Hard Rock Cafe – restauracja zdecydowanie preferuje hamburgery… i raczej przy nich powinni pozostać. Żeberka jadłem tam kilka razy, za każdym razem miałem podobne odczucia – czyli jest średnio, ale stabilnie :). Za słabo obrobione termicznie, przez to dużo z nimi zabawy i za dużo tłuszczu (dla mnie to wada). Sos standardowy barbecue – bez jakiś specjalnych zastrzeżeń, sałatka i frytki… to samo. Czyli średniak pełną gębą.
  4. Drugie Dno multitap – jest to wprawdzie lokal piwny, jednak posiada w ofercie kilka podstawowych przekąsek i dań. Prócz wszechobecnych, przynajmniej ostatnio, burgerów w menu znajdziemy również quesadilla, chili con carne (jako zupę??) oraz żeberka. Dania w większości wyglądają dobrze, niestety lepiej niż smakują. Żeberka podawane są z szaszłykiem z ziemniaków, sałatką z z rukoli i kilku pomidorków koktajlowych, kawałkiem kukurydzy i samych żeberek w sosie BBQ. Wszystkiemu raczej brakuje smaku i wyrazistości, od ziemniaków po samo mięso, które jest tłuste, za słabo obrobione termicznie i podane w dość mdłym sosie. Czyli takie 3+ na 6 – drugi raz nie spróbuje.
  5. Misisipi – restauracja powstała w bardzo uroczym miejscu Warszawy, w parku Moczydło. Jednak ładne otoczenie, zdaje się nie gwarantować sukcesu. Poprzednio był tutaj chyba „Stary Młyn”, w weekendy oferował bardzo słabą muzykę i mocno przaśne klimaty – już go nie ma. Kuchnia Amerykańska, jaka obecnie zawitała, tez raczej nie przetrwa – pomysłu na lokal brak a jakość potraw bardzo nierówna. Steki „dają radę”, ale już żeberka są poniżej przeciętnej – nie polecam.
  6. Rodeo Drive – (restauracja zamknięta) dobre żeberka, odrobinę mniej aromatyczne i mogły by być ciut bardziej kruche – ale zdecydowanie godne polecenia. Wystarczająco duża porcja by się najeść – bez przystawek będzie jeszcze ciut miejsca na deser 🙂
  7. M.A.S.H. –  (restauracja zamknięta) knajpa przy Górczewskiej, w parku Moczydło. Trochę dziwna, trochę nie określony profil klienta… Ogólnie można by to zrobić dużo ciekawiej i bardziej sympatycznie. Dania podawane na plastikach (ogromny minus) ale żeberka bardzo dobre – jeśli ktoś jest w stanie przemilczeć sposób serwowania.

 

Pozbywanie się trybu HiLink z modemu Huawei E3372h

Ponieważ szukanie odpowiedzi na pytanie z tematu zajęło mi chwilę, postanowiłem opisać działającą metodę. Pierwotnie by przełączyć modem z trybu Hilink (czyli widocznego w systemie jako karta sieciowa z routerem, DHCP i NAT) wystarczyło wejść na ukrytą stronę tego routera i kliknąć (http://192.168.8.1/html/switchProjectMode.html). Kiedy ta możliwość została zablokowana, pozostało wgrywanie starszych kodu firmware’u – bez HiLinka. Czasami operacja ta wymagała podania kodu (na sieci są różne jego kalkulatory). Niestety i ta opcja jakiś czas temu odpadła, czemu Hua to przeszkadzało – Mao raczy wiedzieć…

Ostatnia (08.2017) działająca wersja, polega na przełączeniu modemu w tryb serwisowy i wgrania odpowiedniego oprogramowania. Wymaga to rozebrania modemu, ale nie jest skomplikowane. Co poniżej opisuję.

Continue Reading

Powerbank Hamron ze wspomaganiem rozruchu (aktualizacja)

Kolorem granatowym, oznaczone są dopisane informacje po kolejnych testach i rozebraniu urządzenia 8.09.2017.

Akumulator wspomagający rozruch i powerbank w jednym. W promocji można go kupić w Juli (220zł),  taniej niż na Allegro – ale ciut drożej niż sprowadzony bezpośrednio z Chin. Ponieważ potrzebowałem głównie delikatne doładowanie przy startowaniu na mrozach (stary samochód, nowy akumulator ale -15C robi swoje na jego parametry) oraz być może dodatkowe zasilanie do laptopa – wybór padł na niego. Continue Reading

Tani sterownik pieca do ceramiki PC410

Robiąc pierwszy piec do ceramiki, jego sterowanie oparłem na laptopie, mierniku z odczytem termopary K i portem RS232 oraz listwą zasilającą sterowana po Ethernecie. Linux zczytywał aktualna temperaturę, na podstawie tego po SNMP wysyłał sygnał do listwy zasilającej włączając/wyłączając grzałkę. Zaletą rozwiązania była możliwość zdalnej kontroli (nie trzeba kilkanaście godzin doglądać wypalania – zwłaszcza na początku doświadczeń z piecem), zdalnego odczytu temperatury, tworzenie wykresu temperatur i (w moim wypadku) prostota i taniość – musiałem jedynie nabyć miernik, który i tak intensywnie użytkuję.

Sterownik PC410
Sterownik PC410

Pech chciał ze miernik był z portem rs232, kilka lat minęło i mało gdzie są one wbudowane a przejściówki usb2rs232 są mocno kłopotliwe (nie przenoszą odpowiednich napiec +/-12v). Dodatkowo zgubiłem, apke na Linuxa do odczytu miernika a sam miernik najprawdopodobniej (samo połączenie rs232) się zepsuł. Continue Reading

Akumulatorki Tronic AA z Lidla – fail

Być może ten wpis przyda się Wam jako ostrzeżenie przed zakupem, gdyż cena jest zachęcająca… niestety tylko cena. Do tej pory w Lidlu były dostępne czerwone (z czerwonym paskiem) akumulatorki AA o deklarowanej pojemności 2500 mAh i obecnie, z zielonym paskiem, o pojemności 2300mAh. Oba ogniwa wykonane są w technologi NiMh (niklowo-metalowo-wodorkowej), jednak nowsze są tzw. „ready to use” – czyli tak samo jak popularne akumulatorki Eneloop, produkowane przez Sanyo/Panasonic. Do tej pory kupiłem trzy zestawy Tronic i niestety dopiero za trzecim razem, kiedy kontroler do xboxa podejrzanie szybko się rozładował, przetestowałem ich pojemność.

Akumulatory Tronic Eco

Z czterech ogniw (z dwóch partii, z 2016 i 2015 roku) żadne nie miało deklarowanej pojemności, nawet nie było blisko. Na zdjęciu z boku możecie zobaczyć wynik pomiaru – są to wartości 1189, 1187, 1197, 1390 mAh. Przeprowadziłem testy również starszych ogniw (z czerwonym paskiem) – niestety te również miały pojemność tylko w okolicach 1600 mAh.

 

Dla przykładu, wspomniane już Eneloopy o pojemności 2000 mAh (i zadeklarowanej, dodatkowo, minimalnej pojemności 1900mAh) wszystkie podczas testów, okazały się spełniać te normy…

Co ciekawe wszystkie trzy typy ogniw maja zbliżona wagę 28 gram – czyli raczej niska pojemność wynika ze słabych materiałów a nie zwykłej oszczędności.

Testy były przeprowadzone ładowarka procesorową BC700, ogniwa zostały w pełni naładowane a pojemność mierzona podczas rozładowywania.

 

Koło garncarskie domowej produkcji

Wprowadzenie…

Po zabawie z ceramiką z form gipsowych i mosiężnych, chciałem popróbować stworzyć zwykłe, utylitarne przedmioty na kole garncarskim. Kiedyś na próbę zrobiłem koło napędzane silnikiem z wiertarki akumulatorowej, ale nie uznał bym tego za udany eksperyment. Najlepsze było by koło garncarskie, tradycyjne – napędzane nożnie. Jednak w moim wypadku, podstawową jego wadą, jest przestrzeń jaką zajmuje. Każdy centymetr warsztatu jest na wagę złota i nie jestem w stanie wygospodarować kolejnego m2 na „stałą ekspozycję”. Continue Reading

Czas na nowy piec…

Po kilkunastu miesiącach użytkowania starego pieca do ceramiki – czas przymierzyć się do nowego – „Better, longer, uncut”. W zasadzie nigdy nie zakładałem, że poprzednia konstrukcja (SMHv2) będzie finalną. Bardziej sprawdzałem, ile warto zainwestować by takie narzędzie zrobić i czy to ma sens. Okazało się że piec sprawuje się bardzo dobrze, ale mając kilkadziesiąt wypałów za sobą i całkiem pokaźna korespondencję z ludźmi zajmującymi się tematem – na pewno wiele można poprawić.

co do zmiany?

  • wielkość
  • izolacja – zarówno grubość jak i rodzaj
  • stal na obudowę – tym razem będzie ocynk, zwykła stal (nawet pokryta farba) mocno cierpiała od wilgoci
  • konstrukcja – niewiele, ale zawsze coś da się poprawić

Continue Reading

Co zabrać na wyjazd do Indii (Azji)

Na sieci znajdziecie całe mnóstwo poradników co warto zabrać na taki wyjazd, ja chciałem tylko dodać do tej listy, kilka mniej popularnych przedmiotów wartych uwagi.
nifuroksazyd-richter-100-mg-tabletki-powlekane-24-szt
W wielu miejscach znajdziecie sugestie, że warto kupować leki na miejscu, że są skuteczniejsze etc. Nie jestem lekarzem, ale porównawszy skład różnych preparatów (i wypróbowawszy na sobie) twierdze że to bzdura. Podobne poglądy spotkamy odnośnie wyjazdu do Egiptu i np. Antinalu – który jest zwykłym Nifuroksazydem. Dla tego, dla własnego spokoju, sugeruję zabrać podstawowe leki z Polski.
stoperan nowy
Czyli pierwsza pozycją na naszej liście, są dwa preparaty do apteczki – Nifuroksazyd i Loperamid (w dowolnej postaci handlowej). Pierwszy pozwala wyjałowić florę bakteryjna w naszym przewodzie pokarmowym (też bywa przepisywany podczas wirusowych problemów gastrycznych, jako wspomaganie kuracji) bez przenikania do naszego krwiobiegu (nie jest w ten sposób typowym antybiotykiem) – bierzemy jeśli poczujemy że coś z naszym układem pokarmowym dzieje się nie dobrego (lepiej brać za wczasu, nie czekać na ostatnią chwilę). Aplikujemy przez dzień po ustaniu problemu (zalecenie z ulotki to 3 dni). Drugi pozwala zachować odrobinę godności 😉 podczas intensywnego rozwolnienia (jeśli nie doczytaliście do końca ulotki, zwracam uwagę, że tego leku na prawdę nie należy zażywać wraz z alkoholem). Jeśli dobierzemy ładnie kolory tabletek, możemy spokojnie przechowywać je wszystkie w jednym, wodoszczelnym pojemniku (ja mam jedną fiolkę na problemy przewodu pokarmowego nifuroksazyd, loperamid, ranigast, espumisan, sylimarol oraz druga przeciwbólową paracetamol, ibuprofen + coś mocniejszego jak mefacit). Jeśli boimy się, że zapomnimy odpowiednie dawkowanie leku, możemy ściągnąć sobie aplikację na telefon (np. DrWidget Baza Leków – za wczasu zobaczcie opis danego leku, by aplikacja mogła go zaczytać z sieci – później działa już offline).

raid-aparat-na-komary-wklady
Kolejnym, pomocnym, udogodnieniem jest elektryczny odstraszacz komarów. Tak naprawdę nie odstrasza, ale zabija komary i to bardzo skutecznie. Jest niewielki, wkłady (nie płyn) zajmują mało miejsca i jest znacznie wygodniejszy niż moskitiery (choć oczywiście nie jest to pełny ich substytut). Do tej pory nie zdarzyło nam się być w miejscu gdzie nie było prądu (dachu mogło nie być – gniazdka były zawsze 😉 ).

Ostatnim, proponowanym gadgetem wyjazdowym do ciepłych krajów jest śpiwór. Wiem, w tej formie to mało odkrywcze, ale pisze o śpiworze który waży 160g i mieści się w dłoni. Jest to tak naprawdę dobrze skrojone prześcieradło.
sku_201711_5
W zupełności wystarcza by spokojnie pospać w południowych Indiach lub Tajlandii. Zapewni nam trochę psychicznego komfortu w brudnym otoczeniu chatki czy promu, oraz jest dużo bardziej uniwersalnym rozwiązaniem (w połączeniu z cienkim, polarowym kocem) niż sam umiarkowanej grubości śpiwór.
Ja swój nabyłem wysyłkowo, w Chinach na dx.com.

Wzmacniacz sygnału WCDMA/3G

A jednak, ku mojemu nieukrywanemu zdziwieniu, działa…

Od dość dawna borykałem się z problemem niemożności rozmawiania przez telefon komórkowy w domu. Mimo, iż znajduję się w zasięgu trzech stacji bazowych – do wszystkich mam równie daleko. Na domiar złego mój blok, w kształcie zamkniętego prostokąta, skutecznie izoluje sygnał. Moje niedowierzanie wynikało z doświadczenia jakie mam z zakupioną przez wspólnotę mieszkaniową, instalacją wzmacniającą sygnał GSM (nie dało się ich namówić na droższą wersje 3G) – nie działa. Po zapoznaniu się ze stosunkowo drogimi wzmacniaczami > 1500zł, zainteresowałem się ofertą chińskich dystrybutorów. Mimo, iż ta opcja była by tańsza, ciężko ją zwrócić kiedy jednak nie rozwiąże problemu oraz nie do końca wierzyłem w bezproblemowe dostarczenie przesyłki z 50cm antena z Azji (choć do tej pory kombo China Post + Poczta Polska wywiązywały się z dostarczania przesyłek bez problemu).

WCDMA_3
W ten sposób nabyłem zestaw z Allegro, o odrobinę gorszych parametrach niż zacytowany „chińczyk”: WZMACNIACZ do INTERNETU 3G PANEL 14dBi HSDPA WCDMA. Zestaw składa się z:

  • anteny panelowej,
  • 10m kabla,
  • malutkiego wzmacniacza z zasilaczem
  • i równie malutkie anteny wewnętrznej.

Mimo przesadnej pstrokatości aukcji (może to wpływ Częstochowy – z której pochodził sprzedawca 😉 ) – wszystko okazało się działać bez zarzutu.
Jest to zapewne dokładnie ta sama konstrukcja (a tak założyłem nabywając swoje urządzenie), co oznaczony logiem firmy „Dignity” wzmacniacz 3G – którego krótki test można przeczytać tu. Cenowo oba produkty są porównywalne, jednak mi zależało na lepszej antenie zewnętrznej, a ta w zestawie od Dignity nie występowała.

Tutaj zrzut ekranu z pomiaru tłumienia sygnału na komórce. Nie jest to fachowy pomiar, ale potwierdza organoleptyczne odczucia.
Wzmacniacz3G

Na wykresie wyraźnie widać kiedy wzmacniacz został włączony. Do tej pory ani transmisja danych, ani rozmowy w trybie 3G nie były możliwe – teraz oba działają bez problemu. Co by jednak nie było tak zupełnie w samych superlatywach – zasięg wewnętrznej anteny jest bardzo mały i jest to promień około 3m. Być może zastosowanie poziomej anteny wewnętrznej – tzw. grzybka – poprawiło by sytuacje, jednak chwilowo dla mnie zmiana jest wystarczająca i nie zamierzam dalej eksperymentować.