Browse Category: Polski/Polish

Informacje przeznaczone głównie dla polskojęzycznego odbiorcy, dlatego również pisane po polsku.
Informations prepared mostly for polish people, so also written in polish language.

Ranking żeberek :)

Tak, tak – jak kiedyś nie w smak były mi żeberka, tak teraz spokojnie mogę uznać je, za jedną z bardziej wyczekiwanych potraw – oczywiście jeśli dobrze zrobione 🙂

Ostatnia aktualizacja (16 września 2017r.)

  1. TGI Fryday’s – żeberka w sosie Jack Daniels są bezkonkurencyjne (jak na razie) na rynku. Mają dobrą recepturę i raczej można oczekiwać tego samego w Warszawie i np. we Wrocławiu. Pyszne, delikatne nie za tłuste i wspaniale skomponowane smakowo (oczywiście jeśli ktoś lubi trochę „cięższą” kuchnię). Niestety potrawa jest wyjątkowo droga – psuje tym odrobinę przyjemność delektowania się posiłkiem – głównie po fakcie.
    Przez przypadek ostatnio znalazłem „Jack Daniels’s® Barbecue Sauce” w sklepach „Kuchnie Świata” – cena około 20zł za flaszkę, acz nie ma co się oszukiwać, nie smakuje tak samo jak w restauracji.
  2. Bierhalle – ciężko powiedzieć czy to standard sieciowy (jeszcze nie wiem 😉 ) – czy zasługa kucharza Bierhalle w Arkadii (Warszawa, Rondo Zgrupowania „Radosława”), ale żeberka są naprawdę świetne. Podawane z pieczonymi ziemniakami, surówka a’la coleslaw. Same żeberka są delikatne, dobrze wypieczone (nie za suche), dobrze odchodzą od kości – tak że jedzenie to sama przyjemność.  Sos barbecue dobrze uzupełnia całokształt, acz w kompozycji z potrawą, powinien być odrobinę bardziej wytrawny/kwaskowy – jedynie by przełamać główną nutę całości.
  3. Hard Rock Cafe – restauracja zdecydowanie preferuje hamburgery… i raczej przy nich powinni pozostać. Żeberka jadłem tam kilka razy, za każdym razem miałem podobne odczucia – czyli jest średnio, ale stabilnie :). Za słabo obrobione termicznie, przez to dużo z nimi zabawy i za dużo tłuszczu (dla mnie to wada). Sos standardowy barbecue – bez jakiś specjalnych zastrzeżeń, sałatka i frytki… to samo. Czyli średniak pełną gębą.
  4. Drugie Dno multitap – jest to wprawdzie lokal piwny, jednak posiada w ofercie kilka podstawowych przekąsek i dań. Prócz wszechobecnych, przynajmniej ostatnio, burgerów w menu znajdziemy również quesadilla, chili con carne (jako zupę??) oraz żeberka. Dania w większości wyglądają dobrze, niestety lepiej niż smakują. Żeberka podawane są z szaszłykiem z ziemniaków, sałatką z z rukoli i kilku pomidorków koktajlowych, kawałkiem kukurydzy i samych żeberek w sosie BBQ. Wszystkiemu raczej brakuje smaku i wyrazistości, od ziemniaków po samo mięso, które jest tłuste, za słabo obrobione termicznie i podane w dość mdłym sosie. Czyli takie 3+ na 6 – drugi raz nie spróbuje.
  5. Misisipi – restauracja powstała w bardzo uroczym miejscu Warszawy, w parku Moczydło. Jednak ładne otoczenie, zdaje się nie gwarantować sukcesu. Poprzednio był tutaj chyba „Stary Młyn”, w weekendy oferował bardzo słabą muzykę i mocno przaśne klimaty – już go nie ma. Kuchnia Amerykańska, jaka obecnie zawitała, tez raczej nie przetrwa – pomysłu na lokal brak a jakość potraw bardzo nierówna. Steki „dają radę”, ale już żeberka są poniżej przeciętnej – nie polecam.
  6. Rodeo Drive – (restauracja zamknięta) dobre żeberka, odrobinę mniej aromatyczne i mogły by być ciut bardziej kruche – ale zdecydowanie godne polecenia. Wystarczająco duża porcja by się najeść – bez przystawek będzie jeszcze ciut miejsca na deser 🙂
  7. M.A.S.H. –  (restauracja zamknięta) knajpa przy Górczewskiej, w parku Moczydło. Trochę dziwna, trochę nie określony profil klienta… Ogólnie można by to zrobić dużo ciekawiej i bardziej sympatycznie. Dania podawane na plastikach (ogromny minus) ale żeberka bardzo dobre – jeśli ktoś jest w stanie przemilczeć sposób serwowania.

 

Pozbywanie się trybu HiLink z modemu Huawei E3372h

Ponieważ szukanie odpowiedzi na pytanie z tematu zajęło mi chwilę, postanowiłem opisać działającą metodę. Pierwotnie by przełączyć modem z trybu Hilink (czyli widocznego w systemie jako karta sieciowa z routerem, DHCP i NAT) wystarczyło wejść na ukrytą stronę tego routera i kliknąć (http://192.168.8.1/html/switchProjectMode.html). Kiedy ta możliwość została zablokowana, pozostało wgrywanie starszych kodu firmware’u – bez HiLinka. Czasami operacja ta wymagała podania kodu (na sieci są różne jego kalkulatory). Niestety i ta opcja jakiś czas temu odpadła, czemu Hua to przeszkadzało – Mao raczy wiedzieć…

Ostatnia (08.2017) działająca wersja, polega na przełączeniu modemu w tryb serwisowy i wgrania odpowiedniego oprogramowania. Wymaga to rozebrania modemu, ale nie jest skomplikowane. Co poniżej opisuję.

Continue Reading

Powerbank Hamron ze wspomaganiem rozruchu (aktualizacja)

Kolorem granatowym, oznaczone są dopisane informacje po kolejnych testach i rozebraniu urządzenia 8.09.2017.

Akumulator wspomagający rozruch i powerbank w jednym. W promocji można go kupić w Juli (220zł),  taniej niż na Allegro – ale ciut drożej niż sprowadzony bezpośrednio z Chin. Ponieważ potrzebowałem głównie delikatne doładowanie przy startowaniu na mrozach (stary samochód, nowy akumulator ale -15C robi swoje na jego parametry) oraz być może dodatkowe zasilanie do laptopa – wybór padł na niego. Continue Reading

Tani sterownik pieca do ceramiki PC410

Robiąc pierwszy piec do ceramiki, jego sterowanie oparłem na laptopie, mierniku z odczytem termopary K i portem RS232 oraz listwą zasilającą sterowana po Ethernecie. Linux zczytywał aktualna temperaturę, na podstawie tego po SNMP wysyłał sygnał do listwy zasilającej włączając/wyłączając grzałkę. Zaletą rozwiązania była możliwość zdalnej kontroli (nie trzeba kilkanaście godzin doglądać wypalania – zwłaszcza na początku doświadczeń z piecem), zdalnego odczytu temperatury, tworzenie wykresu temperatur i (w moim wypadku) prostota i taniość – musiałem jedynie nabyć miernik, który i tak intensywnie użytkuję.

Sterownik PC410
Sterownik PC410

Pech chciał ze miernik był z portem rs232, kilka lat minęło i mało gdzie są one wbudowane a przejściówki usb2rs232 są mocno kłopotliwe (nie przenoszą odpowiednich napiec +/-12v). Dodatkowo zgubiłem, apke na Linuxa do odczytu miernika a sam miernik najprawdopodobniej (samo połączenie rs232) się zepsuł. Continue Reading

Akumulatorki Tronic AA z Lidla – fail

Być może ten wpis przyda się Wam jako ostrzeżenie przed zakupem, gdyż cena jest zachęcająca… niestety tylko cena. Do tej pory w Lidlu były dostępne czerwone (z czerwonym paskiem) akumulatorki AA o deklarowanej pojemności 2500 mAh i obecnie, z zielonym paskiem, o pojemności 2300mAh. Oba ogniwa wykonane są w technologi NiMh (niklowo-metalowo-wodorkowej), jednak nowsze są tzw. „ready to use” – czyli tak samo jak popularne akumulatorki Eneloop, produkowane przez Sanyo/Panasonic. Do tej pory kupiłem trzy zestawy Tronic i niestety dopiero za trzecim razem, kiedy kontroler do xboxa podejrzanie szybko się rozładował, przetestowałem ich pojemność.

Akumulatory Tronic Eco

Z czterech ogniw (z dwóch partii, z 2016 i 2015 roku) żadne nie miało deklarowanej pojemności, nawet nie było blisko. Na zdjęciu z boku możecie zobaczyć wynik pomiaru – są to wartości 1189, 1187, 1197, 1390 mAh. Przeprowadziłem testy również starszych ogniw (z czerwonym paskiem) – niestety te również miały pojemność tylko w okolicach 1600 mAh.

 

Dla przykładu, wspomniane już Eneloopy o pojemności 2000 mAh (i zadeklarowanej, dodatkowo, minimalnej pojemności 1900mAh) wszystkie podczas testów, okazały się spełniać te normy…

Co ciekawe wszystkie trzy typy ogniw maja zbliżona wagę 28 gram – czyli raczej niska pojemność wynika ze słabych materiałów a nie zwykłej oszczędności.

Testy były przeprowadzone ładowarka procesorową BC700, ogniwa zostały w pełni naładowane a pojemność mierzona podczas rozładowywania.

 

Koło garncarskie domowej produkcji

Wprowadzenie…

Po zabawie z ceramika z form gipsowych i mosiężnych chciałem popróbować stworzyć zwykłe, utylitarne przedmioty na kole garncarskim. Kiedyś na próbę zrobiłem koło napędzane silnikiem z wiertarki akumulatorowej, ale nie uznał bym tego za udany eksperyment. Najlepsze było by koło garncarskie, tradycyjne – napędzane nożnie. Jednak w moim wypadku, podstawową jego wadą, jest przestrzeń jaką zajmuje. Każdy centymetr warsztatu jest na wagę złota i nie jestem w stanie wygospodarować kolejnego m2 na „stała ekspozycję”. Continue Reading

Czas na nowy piec…

Po kilkunastu miesiącach użytkowania starego pieca do ceramiki – czas przymierzyć się do nowego – „Better, longer, uncut”. W zasadzie nigdy nie zakładałem, że poprzednia konstrukcja (SMHv2) będzie finalną. Bardziej sprawdzałem, ile warto zainwestować by takie narzędzie zrobić i czy to ma sens. Okazało się że piec sprawuje się bardzo dobrze, ale mając kilkadziesiąt wypałów za sobą i całkiem pokaźna korespondencję z ludźmi zajmującymi się tematem – na pewno wiele można poprawić.

co do zmiany?

  • wielkość
  • izolacja – zarówno grubość jak i rodzaj
  • stal na obudowę – tym razem będzie ocynk, zwykła stal (nawet pokryta farba) mocno cierpiała od wilgoci
  • konstrukcja – niewiele, ale zawsze coś da się poprawić

Continue Reading

Co zabrać na wyjazd do Indii (Azji)

Na sieci znajdziecie całe mnóstwo poradników co warto zabrać na taki wyjazd, ja chciałem tylko dodać do tej listy, kilka mniej popularnych przedmiotów wartych uwagi.
nifuroksazyd-richter-100-mg-tabletki-powlekane-24-szt
W wielu miejscach znajdziecie sugestie, że warto kupować leki na miejscu, że są skuteczniejsze etc. Nie jestem lekarzem, ale porównawszy skład różnych preparatów (i wypróbowawszy na sobie) twierdze że to bzdura. Podobne poglądy spotkamy odnośnie wyjazdu do Egiptu i np. Antinalu – który jest zwykłym Nifuroksazydem. Dla tego, dla własnego spokoju, sugeruję zabrać podstawowe leki z Polski.
stoperan nowy
Czyli pierwsza pozycją na naszej liście, są dwa preparaty do apteczki – Nifuroksazyd i Loperamid (w dowolnej postaci handlowej). Pierwszy pozwala wyjałowić florę bakteryjna w naszym przewodzie pokarmowym (też bywa przepisywany podczas wirusowych problemów gastrycznych, jako wspomaganie kuracji) bez przenikania do naszego krwiobiegu (nie jest w ten sposób typowym antybiotykiem) – bierzemy jeśli poczujemy że coś z naszym układem pokarmowym dzieje się nie dobrego (lepiej brać za wczasu, nie czekać na ostatnią chwilę). Aplikujemy przez dzień po ustaniu problemu (zalecenie z ulotki to 3 dni). Drugi pozwala zachować odrobinę godności 😉 podczas intensywnego rozwolnienia (jeśli nie doczytaliście do końca ulotki, zwracam uwagę, że tego leku na prawdę nie należy zażywać wraz z alkoholem). Jeśli dobierzemy ładnie kolory tabletek, możemy spokojnie przechowywać je wszystkie w jednym, wodoszczelnym pojemniku (ja mam jedną fiolkę na problemy przewodu pokarmowego nifuroksazyd, loperamid, ranigast, espumisan, sylimarol oraz druga przeciwbólową paracetamol, ibuprofen + coś mocniejszego jak mefacit). Jeśli boimy się, że zapomnimy odpowiednie dawkowanie leku, możemy ściągnąć sobie aplikację na telefon (np. DrWidget Baza Leków – za wczasu zobaczcie opis danego leku, by aplikacja mogła go zaczytać z sieci – później działa już offline).

raid-aparat-na-komary-wklady
Kolejnym, pomocnym, udogodnieniem jest elektryczny odstraszacz komarów. Tak naprawdę nie odstrasza, ale zabija komary i to bardzo skutecznie. Jest niewielki, wkłady (nie płyn) zajmują mało miejsca i jest znacznie wygodniejszy niż moskitiery (choć oczywiście nie jest to pełny ich substytut). Do tej pory nie zdarzyło nam się być w miejscu gdzie nie było prądu (dachu mogło nie być – gniazdka były zawsze 😉 ).

Ostatnim, proponowanym gadgetem wyjazdowym do ciepłych krajów jest śpiwór. Wiem, w tej formie to mało odkrywcze, ale pisze o śpiworze który waży 160g i mieści się w dłoni. Jest to tak naprawdę dobrze skrojone prześcieradło.
sku_201711_5
W zupełności wystarcza by spokojnie pospać w południowych Indiach lub Tajlandii. Zapewni nam trochę psychicznego komfortu w brudnym otoczeniu chatki czy promu, oraz jest dużo bardziej uniwersalnym rozwiązaniem (w połączeniu z cienkim, polarowym kocem) niż sam umiarkowanej grubości śpiwór.
Ja swój nabyłem wysyłkowo, w Chinach na dx.com.

Wzmacniacz sygnału WCDMA/3G

A jednak, ku mojemu nieukrywanemu zdziwieniu, działa…

Od dość dawna borykałem się z problemem niemożności rozmawiania przez telefon komórkowy w domu. Mimo, iż znajduję się w zasięgu trzech stacji bazowych – do wszystkich mam równie daleko. Na domiar złego mój blok, w kształcie zamkniętego prostokąta, skutecznie izoluje sygnał. Moje niedowierzanie wynikało z doświadczenia jakie mam z zakupioną przez wspólnotę mieszkaniową, instalacją wzmacniającą sygnał GSM (nie dało się ich namówić na droższą wersje 3G) – nie działa. Po zapoznaniu się ze stosunkowo drogimi wzmacniaczami > 1500zł, zainteresowałem się ofertą chińskich dystrybutorów. Mimo, iż ta opcja była by tańsza, ciężko ją zwrócić kiedy jednak nie rozwiąże problemu oraz nie do końca wierzyłem w bezproblemowe dostarczenie przesyłki z 50cm antena z Azji (choć do tej pory kombo China Post + Poczta Polska wywiązywały się z dostarczania przesyłek bez problemu).

WCDMA_3
W ten sposób nabyłem zestaw z Allegro, o odrobinę gorszych parametrach niż zacytowany „chińczyk”: WZMACNIACZ do INTERNETU 3G PANEL 14dBi HSDPA WCDMA. Zestaw składa się z:

  • anteny panelowej,
  • 10m kabla,
  • malutkiego wzmacniacza z zasilaczem
  • i równie malutkie anteny wewnętrznej.

Mimo przesadnej pstrokatości aukcji (może to wpływ Częstochowy – z której pochodził sprzedawca 😉 ) – wszystko okazało się działać bez zarzutu.
Jest to zapewne dokładnie ta sama konstrukcja (a tak założyłem nabywając swoje urządzenie), co oznaczony logiem firmy „Dignity” wzmacniacz 3G – którego krótki test można przeczytać tu. Cenowo oba produkty są porównywalne, jednak mi zależało na lepszej antenie zewnętrznej, a ta w zestawie od Dignity nie występowała.

Tutaj zrzut ekranu z pomiaru tłumienia sygnału na komórce. Nie jest to fachowy pomiar, ale potwierdza organoleptyczne odczucia.
Wzmacniacz3G

Na wykresie wyraźnie widać kiedy wzmacniacz został włączony. Do tej pory ani transmisja danych, ani rozmowy w trybie 3G nie były możliwe – teraz oba działają bez problemu. Co by jednak nie było tak zupełnie w samych superlatywach – zasięg wewnętrznej anteny jest bardzo mały i jest to promień około 3m. Być może zastosowanie poziomej anteny wewnętrznej – tzw. grzybka – poprawiło by sytuacje, jednak chwilowo dla mnie zmiana jest wystarczająca i nie zamierzam dalej eksperymentować.

Historia pewnego pieca do ceramiki…


Zaczęło się od chęci zrobienia prostych lampek łojowych… nie mogłem się dogadać z jakimiś „wytwórcami” co by mi dostarczyli proste kształtki z wypalonej gliny, postanowiłem je zrobić sam. Pierwszą przeszkoda, prócz oczywistej mojej niewiedzy dotyczącej tematu, okazał się piec. Gotowe produkty, kompaktowe do użytku domowego kosztują 4 tys. zł i więcej. Suma raczej astronomiczna, jak na wyprodukowanie kilku elementów w przedsięwzięciu obarczonym sporym ryzykiem fiaska.

Zaczęło się szukanie alternatywy…

Po przeczytaniu informacji na temat wypalania w dołach, piecach szamotowych (co wymaga dużo miejsca, drewna/trocin) zainteresowała mnie technika raku. Z opisów wynikało, iż proces jest szybki, wymaga beczki, palnika i tyle.
Po dalszej lekturze (głównie na tematy technologiczno/techniczne) doszedłem jednak do wniosku, że gaz będzie nie najbardziej elastycznym medium. Wyniosłem jednak pomysł na izolację z włókniny ceramicznej, o której można poczytać również w kontekście małych pieców do kucia stali (w celu wykonania np. noży).

Tak powstał pomysł pieca elektrycznego…

Trochę planowania, dzwonienia, czytania instrukcji do pieców i zacząłem zbierać materiały. Z wyliczeń wyszło, iż koszt takiego urządzenia wyjdzie około 500zł. Oczywiście na etapie testów różnych rozwiązań i materiałów sumarycznie wyszło znacznie drożej – ale Wy już nie musicie eksperymentować 😉

Do budowy pieca 35 x 35 x 40 cm (wymiary zewnętrzne) potrzeba:

  • Obudowa, w postaci blachy 1,5mm
  • Izolacja termiczna – płyty krzemowe, ceramiczne etc.
  • Element grzejny – spirale oporowe

Warto również posiadać:

  • Termometr do 1000-1100oC (najlepiej z termoparą K)
  • Kółeczka do pieca (co by go łatwiej transportować)

Budujemy nowy piec

(w rytm piosenki „Budujemy nowy dom”)

Tutaj przepis na wykonany prze zemnie piec – przed budową mocno zalecam przeczytać uwagi znajdujące się poniżej, w osobnym podpunkcie.

Teraz Uwaga! Poradnik jest pisany dla ludzi z głową, nie amerykanów potrzebujących napisów na kubku z kawą – że może być gorąca… Tak więc należy uruchomić pokłady szarych komórek i działać z wyobraźnią.

Kosztorys…

Wersja minimum

  • 80zł – Blacha stalowa (2 x 1 m, 1,5mm)
  • 180zł – Izolacja termiczna (2 płyty Super Isol, 0,61 x 1 x 0,03 m)
  • 40zł – Kit wysokotemperaturowy do 1300oC
  • 30zł – Panel grzewczy (1,5 KW)
  • 18zł – Farba do pomalowania pieca (odporna do 300oC)
  • 45zł – Miernik z pomiarem temperatury termopara K (na Allegro od 29 zł – 55 zł, szukajcie multimetru z zakresem -50o – 1000oC)
  • ~400zł – Suma

Wersja optimum…

  • 140zł – Blacha oczynkowana (2 x 1 m, 1,5mm)
  • 180zł – Izolacja termiczna (2 płyty Super Isol, 0,61 x 1 x 0,03 m)
  • 40zł – Kit wysokotemperaturowy do 1300oC
  • 15zł – Silikon do uszczelniania pieców do 1500oC
  • 55zł – Panele grzewcze (2 x 1 KW)
  • 240zł – Miernik do pomiary temperatury z termoparą K i logowanie po kablu RS (np. UNI-T 70B)
  • 15zł – Termopara K w osłonie stalowej (do kupienia w sklepach internetowych – ale uwaga mogą chcieć zedrzeć kasę – wpiszcie w wyszukiwarkę „sonda temperatury”)
  • 24zł – Kółka zamiast nóżek (4 x łożyskowane kółka do 20kg każde)
  • ~710zł – suma

Wersja Lux…

Nie podaje wyliczeń – tylko pomysły

  • Przede wszystkim większe rozmiary pieca
  • Blacha nierdzewna
  • Lepsza technicznie izolacja – Super Isol jest najtańszym, dość słabym jakościowo rozwiązaniem. Jednak każda inna płyta jest co najmniej 2x droższa
  • Termopara K przeznaczona do ciągłego obciążenia wysokimi temperaturami (130zł) – np. użytkownik Mazkm na Allegro
  • Przełącznik wysokiego napięcia – do sterowania piecem z komputera (40zł)

Opis materiałów

Blacha
Zaczynamy od blachy, ja poskąpiłem i wziąłem zwykłą tzw. czarna stal. Czyli normalną węglową, rdzewiejącą od samego patrzenia na nią ;). Koszt to 78zł za arkusz 1 x 2 m (oczywiście zużyjemy mniej).

Izolacja
Potrzebujemy materiały wytrzymujące temperaturę do 1100o-1200oC oraz o dobrym współczynniku izolacyjnym (czyli np. klinkier odpada). Do wyboru mamy różnego rodzaju płyty i waty. Ze względu na budowę samego pieca wybrałem płytę, acz zapewne wełny też można wykorzystać (ale specjalne wysokotemperaturowe! – nie mineralne!).

Materiał izolacyjny - kawałek płyty Super Isol

Ze względu na dostępność i cenę (~90zł za płytę) wybrałem materiał o nazwie Super Isol – do kupienia w Castoramie. Musze jednak napisać, iż po testach moje zdanie na temat tego produktu jest bardzo niskie. Mimo, zaznaczonej w specyfikacji odporności do 1000oC, tak naprawdę materiał ten z czystym sumieniem można używać do około 600oC. Powyżej tej temperatury staje się bardzo kruchy, mocno pracuje, pęka i kurczy się. Dlatego jest to dla mnie „izolacja dla ubogich” i jeśli tylko kogoś stać – kupcie coś lepszego!

Tutaj małe zestawienie różnych materiałów izolacyjnych z cena jednostkową i za m3 (tylko tak można porównać rzeczywistą ich cenę – gdyż maja różne wymiary i grubość).

Materiał Temp. Wymiary Cena Cena m3
ceramiczna CH 1260oC 1260oC 600 x 900 / 25mm 164,70 zł 12 200,00 zł
ceramiczna CH 1260oC 1260oC 600 x 900 / 50mm 241,56 zł 8 946,67 zł
Sibral standard 1260oC 500 x 1000 / 25mm 174,74 zł 13 979,20 zł
BLOK 607 1000oC 607 x 1000mm / 25mm 111,87 zł 7 371,99 zł
BLOK 607 1000oC 607 x 1000mm / 40mm 177,53 zł 7 311,78 zł
BLOK 607 1000oC 607 x 1000mm / 50mm 186,54 zł 6 146,29 zł
CERABOARD 100 1260oC 1200 x 1000mm / 10mm 215,90 zł 17 991,67 zł
CERABOARD 100 1260oC 1200 x 1000mm / 20mm 365,00 zł 15 208,33 zł
SILCAL 1100 1100oC 1250 x 1000mm / 25mm 175,38 zł 5 612,16 zł
Castorama SUPER ISOL 1000oC 1000 x 610mm / 30 mm 90,00 zł 4 918,03 zł

Grzałka
Wkład do pieca kaflowego
Poszukiwania w tej materii okazały się owocne i okazało się że za niewielkie pieniądze możemy mieć gotowy element. Zwie się to „wkład grzewczy do pieca kaflowego” i składa się ze spirali z drutu oporowego, umieszczonej w kaflu szamotowym. Od razu możemy wybrać moc i rozmiar – do kupienia w sklepach specjalistycznych i na Allegro. Cena za 1,5KW około 25-45zł.

Warto kupić grzałkę z drutami doprowadzającymi prąd w izolacji z koralików szamotowych – przydadzą się później (druty te grzeją się dość mocno i nie będzie można ich inaczej zaizolować).

Miernik i termopara
Wkład do pieca kaflowego
Pole do popisu jest tutaj dość spore. Od dedykowanych mierników temperaturowych (400zł i więcej), przez mierniki mechaniczno-fizyczne na elektronicznych multimetrach skończywszy. Osobiście wybrałem to ostatnie rozwiązanie i tak naprawdę widzę tylko jedną, sensowną alternatywę dla niego – dedykowany sterownik z pomiarem temperatury i programatorem (są takie urządzenia do kupienia, oczywiście należy szukać czegoś rozumiejącego temperatury wyższe niż te z bojlera do wody 🙂 ).

Najtańsze multimetry (na ilustracji pomarańczowy) z pomiarem temperatury można kupić już od 29zł. Szukamy tych, które maja termoparę K – czyli zakres zazwyczaj pomiarowy od -50oC do 1000oC (sama termopara K posiada zakres do około 1350oC, jak się okazało mierniki (np. UNI-T 70B) też nie mają problemu z pomiarem temperatury >1000oC – jednak wszystko zależy od tego jak rozbudowaną krzywą napięć termopary w nich zaimplementowano).

Można kupić droższy multimetr z podłączeniem do komputera (RS,USB) (na zdjęciu czerwony UNI-T 70B) i logować w ten sposób krzywą wypalania lub docelowo sterować procesem wypału z komputera.

Wkład do pieca kaflowego
Termopary przychodzące wraz z miernikiem mogą pracować w temperaturach (zależnie od oplotu) do 500C. Jednak jest to jedynie współczynnik wynikający z rodzaju ich izolacji – bez problemu będą mierzyć wyższe temperatury, jednak izolacja spłonie/stopi się. Dodatkowo druciki są tak cieniutkie, że dłuższe działanie wysokich temperatur (na oko >800oC) spowoduje naprężenia, utlenianie i ich pękanie – a więc koniec sondy. Jeśli macie szczęści, może czujnik przetrzyma kilka wypałów – jeśli nie… ;).
Wyjściem jest lepsza termopara. Można tutaj wstawić „profesjonalną”, dedykowaną do działania długo w wysokich temperaturach sondę – acz pozbędziemy się z portfela 130-160zł lub spróbować szczęścia z prostą termoparą w osłonie metalowej – jak na obrazku (u mnie spisuje się znakomicie).

Uszkodzoną termoparę można naprawić (choć przy tak cienkich drucikach i wymaganej temperaturze pracy ~ 1000oC – jest to wyzwanie). Potrzebujemy złączyć ponownie druty, ze względu na temperaturę lutowanie odpada – musimy spawać. Potrzebujemy sztyft węglowy (można wyciągnąć z baterii – ale tylko zwykłej, nie alkalicznej – najlepiej R20) i kilkanaście amperów prądu. Może to być mocny zasilacz, spawarka lub kable rozruchowe podłączone do akumulatora (ten potrafi dać nawet kilkaset amperów – wiec ostrożnie). Jedną klemą łapiemy za oba bieguny termopary, drugą uzbrojoną w sztyft węglowy szybkim ruchem dotykamy złączonych drucików. Nie jest to łatwe – spawarka jest prościej, gdyż mamy regulacje natężenia – ale z akumulatora też mi się udało…

Narzędzia

Niezbędne

  • Piła – wyrzynarka, może być ręczna płatnica
  • Szlifierka kątowa z tarczami do cięcia (1mm) metalu
  • Spawarka – do obudowy; lub śruby, nitownica i dużo samo zaparcia – jako alternatywa
  • Wiertarka – ogólnie przydatne narzędzie, tutaj do zrobienie kilku otworów w obudowie
  • Maseczki przeciwpyłowe – potrzebne przy obrabianiu płyt izolacyjnych
  • Szpachelki do gipsowania (metalowe lub plastikowe – do nakładania „tynku” w piecu)
  • Pędzel płaski – do rozprowadzania szkła wodnego/impregnatu
  • i jakieś śrubokręty, klucze, nóż do tapet, marker etc.

Budowa, krok po kroku

Obudowa
Najprościej zlecić od razu w punkcie wygięcie blachy w profil (prawie) zamknięty o wewnętrznej długości 35cm – blacha 1,5 mm nie jest przesadnie łatwa do gięcia, a w składzie zapewne maja dużą giętarkę. W ten sposób otrzymamy coś o przekroju na kształt otwartego prostokąta. Jeśli nie ma możliwości wygięcia blachy w profil (3 gięcia) – ze względów technologicznych giętarki – można zrobić dwie płyty zgięte pod kątem prostym, będzie po prostu więcej spawania.

Skoro już o spawaniu mowa… oczywiście tak jest najłatwiej (przynajmniej dla tych mających spawarkę na podorędziu) ale można zrobić konstrukcję szkieletową z kątowników (zespawać lub skręcić je śrubami) i później ściany wstawić z cieńszej blachy (0,5 – 1mm) przynitowując ją (wymagana wiertarka i ręczna nitownica).

Budowa pieca, Rys.1

Spawamy blachę tak by uzyskać kwadratowy profil (Rys.1a) zostawiając, obszary które będziemy zaginać by zrobić spód pieca. 17,5 cm (35/2) od brzegu rysujemy linię i delikatnie (szybkim ruchem) robimy delikatną rysę szlifierką kątową. W ten sposób wzdłuż wgłębienie będziemy mogli zgiąć blachę (Rys.1b). Składami brzegi, jak w kartonie, spawając przy okazji przylegające końce (Rys.1c). Jeśli mamy kółka, należy je przyspawać teraz, w niewielkiej odległości od brzegu (jednak na tyle daleko by nie wystawały w żadnej pozycji po za brzeg pieca). Jeśli nie mamy kółeczek – mocujemy nóżki (z kątownika, profilu itp).

Budowa pieca, Rys.2

Ta sama technika (nacinając lekko linie wzdłuż przyszłych zgięć – lub giętarka jeśli taka oczywiście posiadamy) wykonujemy pokrywę. Z trzech stron powinna zachodzić na około 5cm na boki pieca, z czwartej – tylnej – nie może gdyż nie dało by się go otworzyć. Na górze wedle uznania mocujemy rączkę (koniecznie nie metalowa – obudowa będzie się nagrzewać do około 100C). Po bokach warto przyspawać uchwyty do przenoszenia pieca (w tym wypadku kątowniki 3cm x 3cm).

Budowa pieca, Rys.2

Pokrywę mocujemy dwoma śrubami, które będą pracować jako zawias (zaznaczone na czerwono). Należy je umieścić maksymalnie przy górze pieca (lepszy kąt otwierania do pasowania izolacji). Rodzaj śrub nie ma znaczenia – ważne by przyciąć je na wymiar i nakrętki dać po wewnętrznej stronie pieca.
Dodatkowo należy zrobić blokadę zamykania pokrywy – jej niekontrolowane zamknięcie przy zainstalowanej izolacji – z dużym prawdopodobieństwem skończy się jej pokruszeniem. Dlatego za każdym razem gdy piec otwieracie na dłużej – warto do otworu (zaznaczonego na niebiesko) wsadzać pręt, lub wkręcać wkręt (ja używam wkręta).

Ostatecznie – choć to lepiej zrobić po zainstalowaniu izolacji, by wiedzieć gdzie dokładnie nawiercić – robimy otwór na sondę do mierzenia temperatury (termoparę). Wystarczy otwór 3mm (zaznaczony na zielono).

Wyprowadzenie przewodów zasilających
Mając już cała obudowę – pozostało jeszcze zrobić otwory na wyprowadzenie przewodów od grzałki(ek). Zależnie od ich ilości, wiercimy otwory w podstawie pieca o grubości „koralika” szamotowego (specjalnie kupiłem grzałkę która taki dodatek posiadała). Osadzamy koraliki na silikon wysokotemperaturowy i gotowe. Teraz po co to wszystko? Druty doprowadzające prąd do grzałki bardzo mocno się nagrzewają (przewodnictwo cieplne). Do tego stopnia – że normalne materiały nie są w stanie ich zaizolować – a jednak napięcie w nich płynące może nam zrobić krzywdę… W ten sposób izolujemy obudowę od napięcia doprowadzonego do elementu grzejnego.

Izolacja
Podstawowa zasada – jak najmniej przerw, jak najwięcej zakładek i jak najmniej klejenia. Oznacza to tyle, że robiąc izolacje dwu warstwową, nie wolno robić łączeń warstw w jednej linii, oraz należy układać kształtki tak by same się nawzajem podtrzymywały – naprawdę nie warto liczyć na „klejenie” i spoiny.

Tutaj ponownie mała dygresja, systemowy klej do Super Isol jest całkowicie do bani – szkoda pieniędzy. Mimo, iż ma dobrą adhezyjność, po wypaleniu szaleje i odkształca się na każdy możliwy sposób – na pewno odpadnie od płyt. Producent zaleca skręcanie elementów ze sobą i jest to chyba jedyny w miarę sensowny sposób – tak naprawdę może być Wam to potrzebne jedynie przy robienie górnej pokrywy. U mnie rewelacyjnie sprawdził się Klej/Kit wysokotemperaturowy (podpisany w Castoramie jako „Klej do rur” – rur ceramicznych, kominowych) Rudokit – jest tańszy od kleju systemowego, super się wypala, nie pęka – ideał (niestety zbrakło go ostatnio w sklepie 🙁 ). Ostatecznie można użyć silikonów do uszczelniania pieców (widziałem firmy Soudal i Selena).

Budowa pieca, Rys.2
Płyty tniemy tak by zachodziły na siebie, czyli szerokość płyty = wewnętrznej szerokości pieca – grubość płyty. Zostawiamy niewielki margines (np 1mm) – powstałe braki wyrównujemy nożem. Może przy okazji mała rada na temat obrabiania płyt – nadaje się do tego praktycznie każda piła (ręczne, taśmowa, tarczowa), mi najwygodniej było wyrzynarką z brzeszczotem do zgrubnego cięcia drewna. Jak by ktoś się uparł – zapewne i nożem dało by się sprawę załatwić. Podczas cięcia powstaje masę pyłu – dlatego koniecznie załóżcie maseczki ochronne (najwygodniejsza są te z wentylkiem – okulary nie parują 😉 ).

Pierwsza warstwa

  • płyta dolna i góra pełnej wielkości pieca (w tym wypadku 35 x 35cm)
  • płyty boczne: wysokość pieca – 2*grubość płyty (na płytę górna i dolną) X szerokość pieca – grubość płyty

Druga warstwa

  • płyta górna – kwadrat o boku = szerokość pieca – 2*grubość płyty (w tym wypadku 29 x 29cm)
  • płyta dolna – kwadrat o boku = szerokość pieca – 4*grubość płyty (w tym wypadku 23 x 23cm)
  • płyty boczne: wysokość pieca – 3*grubość płyty (na płytę górna podwójna i dolną) X szerokość pieca – 3*grubość płyty

Finalna wersja pieca SMH V2

Najtrudniejszym elementem jest górna pokrywa – a właściwie zespolenie jej z pokrywą obudowy, tak by się razem otwierały. Poniżej opiszę jak to zrobić, acz po doświadczeniach z problematycznością (może ze względu na te nieszczęsne płyty Super Isol) rozwiązania – obecnie bym zrobił to osobno (najpierw podnosimy pokrywę obudowy, później pokrywę izolacji).

Cały problem wynika z faktu, że na zawiasach pokrywa podnosi się nie do góry, a po łuku – wymusza to istnienie pewnych luzów pomiędzy izolacjami, by mogły się otworzyć. Drugi problem to kruchość izolacji, a co za tym idzie bardzo kłopotliwe jej łączenie na wkręty (i możliwa nietrwałość takiego połączenia) oraz brak możliwości klejenia (z sensownym rezultatem). Nie możemy również po prostu jej przykręcić śrubami, gdyż powstaną mostki termiczne w bardzo newralgicznym miejscu (pokrywa jest najbardziej rozgrzana). Tak wiec postępujemy tak…

Gdy już wytniemy obie płyty pokrywy, sprawdzimy, że na pewno pasują i można otworzyć piec (chodzi o ruch po łuku). Większy kwadrat mocujemy do blachy obudowy wkrętami od góry. Nawiercamy otwory w obudowie, kolejne (mniejsze od średnicy wkrętów) w izolacji i używając wkrętów do gipsu (mają szerszy gwint) łączymy elementy. Uczulam tutaj jeszcze raz, że jeśli pokrywa będzie zbyt ściśle spasowana – za którymś razem, przy podnoszeniu, na pewno ją wyrwiecie :(. Wkręty powinny być na tyle długie by przejść prawie przez całą płytę – wystarczą trzy sztuki (można ułożyć je w trójkącie – dwa przy froncie pieca).

Teraz dobieramy kolejne trzy wkręty (o długości 2*grubość płyty-1cm), pasujemy do nich jak największe podkładki (12-15mm) i spodnią (mniejszą) warstwę izolacji nawiercamy. Starajcie się to zrobić tak, by otwory były równo oddalone, od już istniejących w drugiej warstwie pokrywy (by nie narażać żadnego kawałka izolacji na większe obciążenia). Pasujemy oba kwadraty i zaznaczamy miejsca otworów w mniejszej płycie, na większej – już przymocowanej do obudowy. Nawiercamy duży kwadrat – nie możemy teraz (ani później wkrętem!) się przebić – musi pozostać kilka milimetrów (najlepiej ok. 1cm) izolacji.

W mniejszym kwadracie nawiercamy otwory na podkładki (czyli na głębokość 4-6mm – tak by się podkładka z główką wkrętu schowała) i łączymy obie warstwy izolacji – z dużym wyczuciem, bo jeśli przekręcicie „gwint” w izolacji – wkręt nie będzie trzymał.

Tutaj zdjęcia jak to wyglądało u mnie – zrobiłem tylko dwa wkręty – lepsze będą trzy 🙂

Teraz pozostaje nam już „otynkować” piec od wewnątrz Rudokitem (najlepiej), lub zaprawą szamotową – bez tego ta (Super Isol) izolacja długo nie wytrzyma… Zwróćcie zwłaszcza uwagę na górę pieca, gdzie trzeba dobrze przykryć główki wkrętów (najlepiej dodać 5mm dodatkowej warstwy z kitu/zaprawy).

Różne, luźne uwagi

Kilka uwag które mogły się już przewinąć przez powyższy tekst, acz chciałbym na nie zwrócić uwagę.

  • poszukajcie lepszej izolacji – jeśli chcecie częściej używać pieca i mniej go naprawiać
  • użyjcie blachy nierdzewnej
  • pierwszy piec (SMHV1) posiadał pojedynczą izolację (3cm) – to za mało, był zbyt mało energooszczędny i temperatura obudowy dochodziła do 200C
  • po nałożeniu kitu w piecu – nie spieszcie się, dajcie mu ze 3 dni na schnięcie i później też wypalcie go tak jak byście wypalali glinę

Jeśli macie jakieś pytania/sugestie – zapraszam do rozmowy.

Zapraszam do zapoznania się z opisem kolejnego, nowszego pieca, który zrobiłem – http://adrian.siemieniak.net/portal/czas-na-nowy-piec/

Oraz sterownika do niego http://adrian.siemieniak.net/portal/tani-sterownik-pieca-do-ceramiki-pc410/