Powerbank Hamron ze wspomaganiem rozruchu

Akumulator wspomagający rozruch i powerbank w jednym. W promocji można go kupić w Juli (220zł),  taniej niż na Allegro – ale ciut drożej niż sprowadzony bezpośrednio z Chin. Po

Powerbank w etui ze wszystkimi akcesoriami.
Powerbank w etui ze wszystkimi akcesoriami.

nieważ potrzebowałem głównie delikatne doładowanie przy startowaniu na mrozach (stary samochód, nowy akumulator ale -15C robi swoje na jego parametry) oraz być może dodatkowe zasilanie do laptopa – wybór padł na niego.

Pierwszy egzemplarz z Juli był całkowicie zepsuty, całkowicie rozładowany i nie można było go naładować. Drugi już sprawdziłem na miejscu, był też całkowicie pusty – choć ładował się normalnie. Z racji tego, że nie wiedziałem jak głęboko był rozładowany, wolałem nie ryzykować (napięcie na ogniwach mogło spaść poniżej bezpiecznej wartości i trwale je uszkodzić) i szukałem dalej. Za czwartym razem (w sumie) znalazłem taki co miał 75% zgromadzonej energii. Wtedy też obsługa stwierdziła że musi je naładować – niby dobrze, ale jeśli zrobią to z całkowicie rozładowanymi ogniwami – następni kupujący nie będą wiedzieć czy na starcie nie nabyli akumulatorów o obniżonej sprawności. Gdyby pracownicy zrobili to na czas, nie było by problemu (choć równie dobrze mogły leżeć bardzo długo w magazynie po za sklepem – ot taki problem z kupowaniem leżakowanych ogniw).

Wracając do tematu. Otrzymujemy w poręcznym, choć dość dużym etui:

  • akumulator
  • ładowarkę sieciowa (na wejściu 110-240V 0,2A; na wyjściu 15V 1A)
  • ładowarkę samochodowa (na wtyk od zapalniczki)
  • kable rozruchowe
  • kabel do ładowania laptopów z kompletem różnych wtyków
  • kabel USB z wieloma końcówkami

Powerbank

Co nam mówi strona Juli:

  • wyjścia 5 V/2 A, 12 V/2 A, 19 V/3,5 A
  • napięcie 12V
  • pojemność 14Ah
  • funkcja wspomagania rozruchu dostarczającą 200 A (maks. 400 A)
  • latarka
  • zestawy kabli…
  • waga 500g
  • wymiary dł:165xSzer:79xWys:40 mm

A teraz sprawdzamy 🙂

Pojemność

Pomiar pojemności powerbanku za pomocą ZB2L3
Pomiar pojemności powerbanku za pomocą ZB2L3

Jeden z ciekawszych parametrów przy wszystkich akumulatorach, prawie zawsze przy budżetowych rozwiązaniach mocno, lub bardzo mocno zawyżany. Wprawdzie nigdzie nie jest to napisane, ale na wielu aukcjach z identycznych wizualnie sprzętem, ale innym logo, mamy informacje, że w środku znajdują się akumulatory litowo-jonowe. Na razie nie będę rozbierał by sprawdzić. Na Allegro znajdziemy wpisy o pojemności od 13400mAh do nawet 22000 mAh. Jula twierdzi ze 14Ah, tylko że nigdzie nie jest podane przy jakim napięciu – a wręcz wpis w stylu: napięcie 12V, pojemność 14Ah sugeruje że dla 12V. Prawie na pewno producent, chcąc podać jak największą wartość przyjął, pojemność pojedynczych ogniw. Czy dla 3,6V.

Czyli mamy 14Ah*3,6V=50,4Wh

Posiłkując się wagą (dla sportu) mamy rzeczywistą wagę urządzenia (elektronika + baterie) 428g. Zakładając około 80% wagi samych baterii – mamy 0,34kg. Wikipedia twierdzi ze gęstość energii 100–265 W·h/kg. Czyli powinniśmy mieć od  34 do 90 Wh. Z wagą nie wygramy – chyba że ktoś nasadził ołowiu do środka 🙂

A co pokazuje szybki test? Rozładowałem pełny akumulator przez port USB. Pierwsze co rzuciło się w oczy, to fakt że wskaźnik naładowania urządzenia nie działa liniowo i po pierwszej „kresce” spada już bardzo szybko. Do chwili wyłączenia ładowarki, moje urządzonko pomiarowe (battery tester ZB2L3) wskazywało 7,6Ah. Prąd rozładowania to 0,7A. Niestety sugeruje to, że wyjście USB nie jest w stanie dostarczy 2A, ale o tym dalej.

Czyli przy napięciu 5V (dla uproszczenia, gdyż pod obciążeniem było to 4,64V)  otrzymujemy pełne 38Wh. Jak widać mieścimy się w zakładanym, na podstawie wagi, przedziale – niestety w dolnych jego partiach. Być może przyjęty stosunek wagi akumulatorów do elektroniki i obudowy jest inny niż 80%. Tak czy siak, rzeczywista pojemność ogniw to około 10,5Ah. Trzeba pamiętać przy tym jednak że mamy tutaj przetwornice DC-DC obniżająca/podnosząca napięcie do 5V, ogólne straty w urządzeniu, być może po kilku cyklach zdobędziemy kilka cennych mAh. Finalnie można przyjąć ze realną wartość 11Ah.

Funkcje urządzenia

Powerbank Hamron
Powerbank Hamron

To po kolei od lewej strony:

  • Nie widoczna na zdjęciu lampka – na zielonej ściance. Może świecić stale, migać lub nadawać SOS. Włączamy przytrzymując dłużej przycisk, zmieniamy tryb kolejnymi wciśnięciami.
  • Wskaźnik napięcia na porcie ładowania laptopów: 19V,16V i 12V. Wybieramy przyciskiem, przechodząc cyklicznie – krótkie wciśnięcia.
  • Port ładowania laptopów z możliwością wyboru napięcia
  • Wskaźnik naładowania/ładowania ogniw co 25%.
  • Przycisk sterujący funkcjami urządzenia
  • Port USB do ładowania urządzeń
  • Port ładowania urządzenia
  • Fizyczny wyłącznik urządzenia
  • Port do podłączenia kabli rozruchowych

Zasilanie laptopów

Wtyczki do zasilania laptopów

Tutaj niewiele mogę powiedzieć, sprawdziłem na dwóch Dellach i HP, jakie posiadam, oba na 19V – działały. Na HP jednak, jeśli laptop ładował się podczas normalnej pracy, a nie spoczynku, bardziej wymagające operacje na systemie, powodowały wyłączenie się z powerbanku. Zakładam, że laptop chciał wtedy „pociągnąć” więcej z ładowarki niż jest w stanie dostarczyć jej elektronika i ta, w ramach zabezpieczenia, się wyłączała. Po prawej zdjęcie wtyków – może komuś się przyda.

Nie wiem jak dokładnie uzyskiwane jest podniesienie napięcia (nie wiem nawet jakie jest natywne napięcie dla powerbanku – ale zakładając że rozruch 12V daje kilkaset amperów, co usmażyło by prawie każdą elektronikę, to bezpiecznie jest założyć ze ogniwa są w 4 rzędach – dając ok, 14,5V) ale mam wrażenie że jest to bardzo nieefektywny proces. Pełen powerbank zdołał naładować jedynie ok 40% (i to nie w górnych granicach, a od 26%) baterii (55Wh) laptopa. Zakładając średnią sprawność ładowania samego laptopa na poziomie 80% (grube założenia)- 55Wh/0,8 mamy ~69Wh potrzebnej mocy. Czyli teoretycznie nasz powerbank (38Wh) przy 100% sprawności powinien ja naładować do ok 55%. Ponieważ uzyskałem ledwie 40% – z tego wynikało by ze sprawność konwersji 12V->19V to zaledwie 73%. Oczywiście są to bardzo zgrubne założenia i bardziej należy je traktować w formie gdybania, ale jest jakaś przesłanka by zakładać że w środku siedzi naprawdę marna elektronika 🙂

Ładowanie USB

Jak już pisałem, napięcie pod obciążeniem jest poniżej 5V, ale to normalne. Poniżej pomiar napięcia spoczynkowego i pod obciążeniem – jak widać – 1,2A.

 

 

 

 

 

 

Update: Zgodnie z obietnica, pomiar przy pełnym możliwym obciążeniu (na zdjęciu). Przy przekroczeniu ok. 3A urządzenia zaczyna migać diodami i się wyłącza – czyli obserwujemy podobne zachowanie, jak przy zasilaniu laptopów.

 

Rozruch samochodu

Dochodzimy finalnie do samego rozruchu, wprawdzie mam możliwość pomiaru do 400A, jednak pobór rozrusznika jest mocno chwilowy na mój miernik nie ma zapamiętywania MAX. Tak że nie mam jak tego realnie zmierzyć. Subiektywne odczucia są jednak pozytywne i słychać różnice w prędkości kręcenia rozrusznika (diesel 2,5l) kiedy podstawowy akumulator się rozładuje (oczywiście trochę, a nie do końca). Jeśli będę mógł to jeszcze sprawdzić, zaktualizuje wpis. Dodatkowo na kablu dodatniego bieguna jest małe czerwone pudełeczko. Pierwotnie myślałem że to jakaś forma bezpiecznika – jednak po rozebraniu ukazuje nam się cała bateria diód (420T0030S), zabezpieczających m.in. przed ładowaniem powerbanku przez akumulator. Na wyjściu kabli mamy napięcie 12,5V.

Tani sterownik pieca do ceramiki PC410

Robiąc pierwszy piec do ceramiki, jego sterowanie oparłem na laptopie, mierniku z odczytem termopary K i portem RS232 oraz listwą zasilającą sterowana po Ethernecie. Linux zczytywał aktualna temperaturę, na podstawie tego po SNMP wysyłał sygnał do listwy zasilającej włączając/wyłączając grzałkę. Zaletą rozwiązania była możliwość zdalnej kontroli (nie trzeba kilkanaście godzin doglądać wypalania – zwłaszcza na początku doświadczeń z piecem), zdalnego odczytu temperatury, tworzenie wykresu temperatur i (w moim wypadku) prostota i taniość – musiałem jedynie nabyć miernik, który i tak intensywnie użytkuję.

Sterownik PC410
Sterownik PC410

Pech chciał ze miernik był z portem rs232, kilka lat minęło i mało gdzie są one wbudowane a przejściówki usb2rs232 są mocno kłopotliwe (nie przenoszą odpowiednich napiec +/-12v). Dodatkowo zgubiłem, apke na Linuxa do odczytu miernika a sam miernik najprawdopodobniej (samo połączenie rs232) się zepsuł.

PC410 – co to jest?

Zacząłem szukać elementów do Arduino, istniejących już rozwiązań na sieci, ale mimo że istnieją – to są absurdalnie drogie i zazwyczaj i tak wykorzystują jakiś sterownik PID do pieca. Zacząłem szukać… i okazało się ze w Chinach można kupić sterownik PC410 za 37$ z wysyłką – prawie darmo :). Nie podam linku, gdyż szybko się zdezaktualizuje – ale wchodzimy na aliexpress.com, wyszukujemy PC410, sortujemy po cenie i szukamy najtańszej opcji (pamiętajcie o koszcie wysyłki – nie zawsze jest 0$).

Ponieważ sterownik posiada wbudowany przekaźnik 3A, a nasz piec na pewno ma większe zapotrzebowanie na prąd, musimy podpiąć zewnętrzny moduł – najlepiej SSR (Solid State Relay). Ja zamówiłem SSR na 15A (dokładnie jak na obrazku – ważne, że jest musi to być przekaźnik sterowany prądem stałym VDC), oraz odpowiedni radiator – oba z aliexpress za kilka dolarów każdy.

I w tym miejscu uwaga, prawdopodobnie parametry „chińskich” przekaźników będą mocno zaniżone (tutaj przykład), tak więc warto przyjąć jego moc x2 (moc grzałek/230V*2).

SSRRadiator do przekaznika SSR

Dlaczego przekaźnik elektroniczny (SSR) a nie tradycyjny, magnetyczny? Magnetyczny ma tą zaletę, że się nie grzeje i zapewnia pełną separację obwodów, jednak z czasem styki się starzeją/śniedzieją i potrafi iskrzyć (a prąd będzie spory) oraz ma dużo wolniejsze czasy reakcji. Plus źle znosi szybkie zmiany stanu. W wypadku tego sterownika mamy możliwość wykorzystania „uczenia się” charakterystyki grzania tak, że przy górnych przedziałach temperatury będzie on wygładzał wykres temperatury szybko zmieniając stan grzałek. Co obrazuje poniższy obrazek:

PID vs ON/OFF

Dokumentacja i braki…

Wszystkie sterowniki jakie znalazłem (i potwierdza do przekartkowanie sieci) są klonem Altec’a PC410. Na ich stronie jest dostępna pełna dokumentacja. Warto się z nią zapoznać, jednak po krótkiej zabawie zauważycie że czegoś brakuje – tak jakby 1/3 funkcji w menu i sam sterownik nie do końca zachowuje się jak powinien. Ponownie przeszukiwanie zasobów Internetu przynosi nam odpowiedź, wszystkie nowe, powszechnie dostępne sterowniki PC410 są na „sztywno” okrojone, czytaj przygotowane do pracowania w modułach BGA (stacje do lutowania powierzchniowego). Oznacza to ze wyłączono w nich możliwość ręcznego załączania, zmiany termopary i kilku innych opcji. Jeśli wierzyć innym ludziom, dotyczy to zarówno klonów jak i „oryginałów” Altec. Chińczycy (i nie tylko – na Allegro to samo) podają pełna specyfikację kontrolera… no cóż.. szkoda – ale dla moich potrzeb wystarczy to co mam.

To co mamy?

Mamy sterownik z 10 programowalnymi krzywymi wypalania. Każda krzywa może składać się z 8 progów temperatury.

Krzywych nie możemy zapętlać i po skończeniu krzywej, nie możemy uruchomić automatycznie następnej. Brakuje ręcznego sterowania temperatura (nie możemy np. ustawić 99C i włączyć pieca), nie ma możliwości wybrania innej termopary niż K, nie działają niektóre alarmy, nie możemy zmienić jednostek czasu itd.. Nie sprawdzałem podłączenia po RS232.

To co, dla mnie było zaskakujące, to brak czekania na osiągniecie pożądanej temperatur przez programator. Czyli ustawiamy krok (ramp) na 1C/sekundę i pożądaną temperaturę na 100C. Programator będzie zakładał ze sprzęt jest w stanie uzyskać taką temperaturę w zadanym czasie i nie będzie sprawdzał czy po 5 sekundach temperatura wzrosła o 5C, tylko dojdzie do 100C i zacznie dalszą część programu. Na tym etapie myślałem że programator się już nie przyda, na szczęście rozwiązuje ten problem opcja (Hold Back) ustawiana na końcu każdego programu.

W menu konfiguracyjnym (otwieramy je przytrzymując na 3s PAR/SET) mamy (w nawiasach okrągłych – pełna nazwa parametru, w nawiasach kwadratowych – możliwe opcje, lub zakres liczbowy):

  • prog [idle,run,hold] – ustawienie stanu obecnie wykonywanego programu, można ta opcją wyłączyć uruchomiony program, zrestartować go lub wstrzymać
  • tune [off,on] – uruchamia automatyczny tuning PID
  • prop (Proportional Band) [1~2000°C] – zgodnie z opisem działa jedynie gdy Ctrl=On/Off, czyli w stanie w jakim tego urządzenia nie da się ustawić…
  • Int.t (Integral Time) [0FF; 1 ~ 8000s] –
  • der.t (Derivative Time) [0FF; 1 ~ 999s] –
  • H c.t (Heat Cycle Time) [0.1 ~ 240.0s] –
  • loc [808] – „kod dostępu” do dalszych parametrów (jeśli inny niż ustawiony, przejście dalej spowoduje wyjście z konfiguracji)
  • SP H (Setpoint High Limit) – ustawienie maksymalnej temperatury programatora; SPH > SPL
  • SP L (Setpoint Low Limit) – ustawienia minimalnej, odczytywanej, temperatury programatora; SPL < SPH
  • H PL  (Max output power) [0.0~100.0] – ??
  • Snbp (Sensor Break Power) [0.0~100.0] – ??
  • OFSt (Input/calibration offset) [-19.99~99.99] – wartość o którą modyfikowane są odczyty temperatury
  • C F [°C/°F] – ustawienie jednostek temperatury
  • Addr (Instrument Address) – adres urządzenia pod jakim się przedstawi po RS
  • Baud (Baud Rate) [600, 1200, 2400, 4800, 9600, 19.2]- prędkość komunikacji po złączu RS232

Czyli jak widać większość funkcjonalności brakuje. Nie możliwości zmiany typu programu (ręczny, on/off, pid czy ctrl) – przez to nie ma możliwości zmiany np. jednostek z sekund na min. Nie ma ustawień alarmów, napięć – naprawdę masy ustawień i funkcjonalności.

Jak podłączyć programator

Ponieważ urządzanie ma ograniczenie do 3A na wbudowanym przekaźniku, do bezpośredniego podłączenia do pieca raczej się nie nada. Musimy, jak już napisałem wcześniej, użyć zewnętrznego przekaźnika – takie też podłączenie przedstawiam poniżej.

  1. Piny 1 i 2 podłączamy pod zasilanie 230V – czyli do gniazdka.
  2. Piny 4 i 5 połączamy do przekaźnika – po stronie sterującej (VDC)
  3. Piny 18 i 19 podłączamy do termopary K
  4. Piny 14 i 15 zwieramy na stałe, lub podłączamy do fizycznego przełącznika włączającego pracę pieca (bez tego nie wystartuje program)
  5. Opcjonalnie, piny 11 i 12 podłączamy do alarmu (po skończeniu programu obwód ten jest zamykany – można podłączyć jakiś dzwonek)

Jak go zaprogramować

Przyciskiem PTN wybieramy krzywą do programowania (0-9). Wciskamy SET/Prog by zacząć programować. Każdy krok ma 3 parametry:

  • R1 (Ramp Rate) [end; step; 0-99,99] – ustawiamy w jakim tempie ma rosnąć temperatura, 1 = 1C/1s; 0,5 = 0,5C/1s. Czyli najwolniejsza zmiana jaką możemy ustawić, to 0,01C/1s – czyli 1C na 100 sekund. Dla niektórych będzie to zapewne zbyt szybko… Możemy też ustawić end – jako ostatni krok programu lub step jako możliwość przeskoczenia do następnego kroku (bez wykonywania go).
  • L1 [SPL – SPH] – ustawiamy docelowa temperaturę dla tego kroku (w zakresie pomiędzy SPL a SPH z ustawień)
  • D1 (Dwell Time) [0-9999] – ustawiamy czas stabilizacji na zadanej temperaturze z L1
  • Po zakończeniu ustawienia programu (ustawienia któregoś z Ramp Rate na „end”, lub po 8smym kroku), pojawia się jeszcze jeden parametr „Hold Back” [0-2000]. Pozwala on ustawić, jaka jest dopuszczalna różnica pomiędzy temperatura oczekiwana a rzeczywistą. Czyli ustawiając tą wartość na 1C, wymuszamy na programatorze oczekiwanie na wzrośniecie tej temperatury o 1C niezależnie od ustawionego Ramp Rate.

Przykładowa krzywa wypalania

Czyli jak może wyglądać przykładowa krzywa wypalania:

  • R1=0,03 (czyli 0,03C/s)
  • L1=95C (czyli zakładamy osiągnięcie 95C w czasie ok. 53 minut)
  • D1=1200 (na 20min zostajemy przy temperaturze 95C by wyrównać ją wszędzie i upewnić się że ewentualna wilgoć odparowała)
  • R2=0,01 (najwolniej jak się da 0,01C/s, przechodzimy przez próg wrzenia wody)
  • L2=102C
  • D2=600 (10min zostajemy w temperaturze ~100C)

    Pierwszy program w toku, krok pierwszy, faza utrzymania temperatury na 95C (dwell).
  • R3=0,02 (czyli 0,02C/s)
  • L3=350C (kolejny próg odparowania wody – przejście p 250C ustawiamy na 3h)
  • D3=1200 (znowu zostajemy 20min na 350C)
  • R4=0,02
  • L4=500 (ostatni próg odparowania wody i +150C w 2h)
  • D4=600 (10min. spoczynku)
  • R5=0,2
  • L5=573 (temperatura przemiana kwarcu beta w kwarc alfa, bardzo wolno dochodzimy do tej temperatury w 1h)
  • D5=600 (10 min. stabilizacji)
  • R6=0,03
  • L6=900 (temperatura pełnego utlenienia ceramiki, dochodzimy w 3h)
  • D6=1200 (20 min. stabilizacji)
  • R7=0,02
  • L7=1150 (temperatura witryfikacji, zależna od gliny i domieszek, zmiana 250C w 3h30min)
  • D7=1800 (30 min. stabilizacji)
  • R8=0,2
  • L8=570 (studzimy ponownie do przemiany kwarcowej, 1150C do 570C w 5h21min)
  • D8=1200 (20min. stabilizacji)
  • Ustawiamy HB=1 (można by jeszcze dodać kolejny krok zwalniający studzenie – ale programator ma ich tylko 8)

Aby uruchomić program, wybieramy właściwy numer (0-9) klawiszem PTN i wciskamy RUN by wybrać program. Wtedy programator pokaże numer kroku, dioda RUN zacznie migać. Kolejny wciśniecie RUN – uruchomi program.

Kiedy sterownik włącza zewnętrzny przekaźnik, zapala się dioda OUT1 (przekaźnik też ma diodę wbudowaną). Po zakończeniu programu zapali się dioda AL1 i zostanie zamknięty obwód na pinach 11 i 12.

Podsumowanie

… niebawem

Akumulatorki Tronic AA z Lidla – fail

Być może ten wpis przyda się Wam jako ostrzeżenie, gdyż cena jest wyjątkowo zachęcająca… niestety tylko cena. Do tej pory w Lidlu były dostępne czerwone (z czerwonym paskiem) akumulatorki A

Akumulatory Tronic Eco
Akumulatory Tronic Eco

A o deklarowanej pojemności 2500 mAh i obecnie, z zielonym paskiem, o pojemności 2300mAh. Oba ogniwa wykonane są w technologi NiMh (niklowo-metalowo-wodorkowy), jednak nowsze są „ready to use” – czyli jak popularne Eneloop produkowane przez Sanyo/Panasonic. Do tej pory kupiłem trzy zestawy i niestety dopiero za trzecim razem, kiedy kontroler do xboxa podejrzanie szybko się rozładował, przetestowałem ich pojemność.

Z czterech ogniw (z dwóch partii z 2016 i 2015 roku) żadne nie miało deklarowanej pojemności, nawet nie było blisko. Na zdjęciu z boku możecie zobaczyć wynik pomiaru – są to wartości 1189, 1187, 1197, 1390 mAh. Przeprowadziłem testy również starszych ogniw (z czerwonym paskiem) – niestety te również miały pojemność tylko w okolicach 1600 mAh.

Dla przykładu, wspomniane juz Eneloopy o pojemności 2000 mAh (i zadeklarowanej minimalnej pojemności 1900mAh) wszystkie podczas testów, okazały się spełniać te normy…

Co ciekawe wszystkie trzy typy ogniw maja zbliżona wagę 28 gram – czyli raczej niska pojemność wynika ze słabych materiałów a nie zwykłej oszczędności.

Testy były przeprowadzone ładowarka procesorową BC700, ogniwa zostały w pełni naładowane a pojemność mierzona podczas rozładowywania.

Koło garncarskie domowej produkcji

Wprowadzenie…

Po zabawie z ceramika z form gipsowych i mosiężnych chciałem popróbować stworzyć zwykłe, utylitarne przedmioty na kole garncarskim. Kiedyś na próbę zrobiłem koło napędzane silnikiem z wiertarki akumulatorowej, ale nie uznał bym tego za udany eksperyment. Najlepsze było by koło garncarskie, tradycyjne – napędzane nożnie. Jednak w moim wypadku, podstawową jego wadą, jest przestrzeń jaką zajmuje. Każdy centymetr warsztatu jest na wagę złota i nie jestem w stanie wygospodarować kolejnego m2 na „stała ekspozycję”.

Zacząłem od oglądania kół dostępnych komercyjnie, ich cena jest porażająca i zaczyna się od 2000zł. Czyli, tak samo jak w wypadku pieca, trzeba zrobić samemu. W internecie można znaleźć kilka projektów opartych na silnikach z wentylatorów, bieżni i pralek. Pierwsze i drugie są rzadko dostępne w Polsce (oczywiście mowa o rynku wtórnym). Z silnikami od pralki nie ma problemu – ale założyłem, że są ciut za duże i akurat żadnego nie miałem pod ręką. Przeglądając mieszkanie, serwisy aukcyjne itd. dość dobrym (wygodnym) rozwiązaniem wydaje się być silnik od maszyny elektrycznej (Tur2). Jest łatwo dostępny (ok 60zł – a z maszyna dużo taniej), ma regulacje obrotów w pedale i od razu wyprowadzenie na pasek klinowy. Podstawową wadą wydaje się być moc – ok 90W. Mimo, że najmniejsze produkowane koła garncarskie, napędzane są slinikiem 100W jednak nie zaryzykowałem i wybrałem inny silnik z warsztatu (jaki miałem) – silnik od małej piły taśmowej.

Silnik i obroty

Jak już wspomniałem, wybór padł na silnik ze starej piły taśmowej. Jest to indukcyjny silnik, 350W z mocowaniem do frontu na cztery śruby i trzpieniem 12mm z kluczem. Czego chcieć więcej :). Jedyną „wadą” tego silnika są jego obroty – 1450 na minutę. Z tego co wyczytałem w różnych miejscach, odpowiednie obroty dla koła garncarskiego to około 250 RPM. Najprostszym rozwiązaniem było by zainstalowanie regula

Silnik indukcyjny od piły taśmowej, 350W 1450RPM
Silnik od piły taśmowej

tora napięcia (można je znaleźć jako ściemniacze na 230V), który umożliwiał by płynna regulacje obrotów. Niestety cechą tanich regulatorów jest  znaczący spadek mocy samego silnika wraz z napięciem. Wprawdzie zamówiłem od „chińczyków” taki regulator za ok 2,5$ (jest w drodze) – być może go jeszcze zainstaluję jako dodatek – jednak podstawową redukcje zrobiłem na kołach i pasku klinowym.

Za pomocą kalkulatora możemy przygotować odpowiednie wyliczenia, co do wielkości kół i długości paska. Należy pamiętać, że koło na silniku nie może być zbyt małe, by nie wywierać za dużego stresu na pasek. W moim wypadku, potrzebowałem redukcji z 1450RPM do 250RPM – czyli ok 1/6. Uznałem, że mniejszego koła na silniku niż 6cm nie powinienem robić. W takim wypadku, koło pod toczkiem ma średnicę 35CM. Dużo, ale akceptowalne.

Pasek z Allegro, o długości 1250CM to koszt kilku/kilkunastu złotych. Odległość od osi obu kół, wyliczona przez kalkulator, naprawdę mocno napięła pasek (nie da go się nawet założyć bez zdejmowania koła silnika) – warto organoleptycznie sprawdzić ten rozstaw przed wierceniem.

Koła pasowe

Koła pod pasek klinowy wykonałem ze sklejki 15mm. Samo mocowanie na trzpieniu wzmocniłem mniejszym kołem (by lepiej trzymało się osi). Koła wyciąłem na pile taśmowej, następnie zamocowałem bezpośrednio na silniku (umieszczonym w tymczasowych sankach) i oszlifowałem brzegi papierem o grubym ziarnie, a później dłutem zrobiłem rowek na pasek.

Szczęśliwie oś koła garncarskiego (znalazłem piękny trzpień z nierdzewki w swoim koszu metalowych odpadków – wałek z jakiejś drukarki lub skanera – już nie pamiętam) i oś silnika ma u mnie 12mm. Więc mogłem wyrównać brzegi obu kół bezpośrednio na silniku.

Niestety nie udało mi się nawiercić otworu w dużym kole dokładnie pod kątem prostym, małe zmieściło się pod wiertarkę kolumnową, duże już nie. Mimo że przygotowałem się, zrobiłem szablon do ręcznego nawiercenia – dalej odchylenie nawet o część milimetra od osi, przy kole 35cm powoduje znaczne „bicie”. Mogę jedynie polecić przygotować idealny sześcian (wszystkie kąty dokładnie proste), nawiercić go na wiertarce kolumnowej i następnie przystawić do koła i nawiercić je ręcznie.

Bats, podkładki

Podkładki na koło
Podkładki na koło (i nauka szukania środka koła)

Po angielsku „bat” – po polsku, nie wiem. Podkładki na koło, które umożliwiają zdjęcie całego przedmiotu bez potrzeby odcinania (i możliwości deformacji). Można je kupić w wersji drewnianej, aluminiowej, stalowej itd. Zapewne aluminium pokryte jakimś tworzywem było by lepsze (przy styczności z wodą), ale jak zawsze – cena. Za to krążki ze sklejki 5mm można kupić na sieci za 4zł sztuka. Przeznaczanie – decoupage 🙂

 

Dorobiłem odpowiednie bolce na samym kole (dwie śruby zamkowe), nawierciłem otwory w podkładkach i zabezpieczyłem je pokostem (zanurzając w nim).

c.d.n…

Krótki filmik demonstrujący prace i budowę koła:

 

Czas na nowy piec…

Po kilkunastu miesiącach użytkowania starego pieca do ceramiki – czas przymierzyć się do nowego – „Better, longer, uncut”. W zasadzie nigdy nie zakładałem, że poprzednia konstrukcja (SMHv2) będzie finalną. Bardziej sprawdzałem, ile warto zainwestować by takie narzędzie zrobić i czy to ma sens. Okazało się że piec sprawuje się bardzo dobrze, ale mając kilkadziesiąt wypałów za sobą i całkiem pokaźna korespondencję z ludźmi zajmującymi się tematem – na pewno wiele można poprawić.

co do zmiany?

  • wielkość
  • izolacja – zarówno grubość jak i rodzaj
  • stal na obudowę – tym razem będzie ocynk, zwykła stal (nawet pokryta farba) mocno cierpiała od wilgoci
  • konstrukcja – niewiele, ale zawsze coś da się poprawić

większy…

IMG_20120128_163128Tutaj w zasadzie ciężko osiągnąć zadowalający efekt, prawie zawsze znajdzie się potrzeba na większą komorę. Jednak fizyka jest nie ubłagana, portfel skromny a bezpieczniki tylko 16A ;).

Przyjąłem, że w nowym piecu zwiększę grubość izolacji (przez to nie wiele więcej spiral grzejnym będzie potrzebnych) zwiększając jednocześnie wielkość obudowy. Postanowiłem ponownie zrobić piec w kształcie równoległoboku podstawie kwadratu 50x50cm (trochę z lenistwa – akurat arkusze blachy 2mx1m dobrze się formują w taki kształt) i wysokości 65cm + 9cm pokrywy.

 

izolacja…

Piec z dwoma warstwami izolacji płytowej i początek układania cegiełZ właściwości termicznych izolacji w zasadzie jestem zadowolony, nie sprawdziła się jednak przy dłuższym narażeniu na temperatury >800C (w poprzednim wpisie są zdjęcia jak wygląda po takim obciążeniu). Izolacje wieka (jako że jest ruchome i mechanicznie najbardziej narażone na uszczerbek) musiałem wymieniać 2 razy. Izolacja komory wytrzymała, acz głównie dlatego że była dobrze „otynkowana” klejem ceramicznym. Tak więc nowa izolacja w części wewnętrznej komory musi posiadać lepszą wytrzymałość termiczną, w zewnętrznej użyje tej samej – jako że jest relatywnie tania.

Poprzedni piec miał 6cm izolacji (2x3cm), obecnie planuje użyć trzech warstw po 3cm każda – powinno to zwiększyć sprawność energetyczną pieca o kilkadziesiąt procent, kompensując w znacznym stopniu jego nowy wymiar.

Dwie wewnętrzne warstwy składają się z izolacji PROMASIL® 950-KS (odpornej na temperatury do 900C), warstwa wewnętrzna to cegła ogniotrwała (IFB-23, temp. do 1260C, 230 x 114 x 76 mm) przecięta na pół.Cięcie cegły ogniotrwałej

Cegły ciąłem na pile stołowej (głównie dlatego, że najmniej mi było szkoda tarczy, w przeciwieństwie do piły taśmowej) – działa wyśmienicie, choć pyli równie mocno jak płyty izolacyjne. Wszystko zespojone jest klejem ogniotrwałym SILCAS CFA 1260 C VITCAS. Klej ten również bardzo dobrze nadaje się do zabezpieczenia wszystkich miejsc narażonych na uszkodzenia mechaniczne (jest dużo twardszy nawet od cegieł ogniotrwałych). Z tego powodu całe wnętrze pieca i zwłaszcza pokrywa jest pokryta jego warstwą. Bardzo dobrze przywiera do stali, można nim kleić elementy ceramiczne (w moim wypadku złączniki elektryczne, ceramiczne na zewnątrz pieca).

grzałki…

Jako że piec jest większy, również i moc grzejna powinna wzrosnąć. Zastosowałem dwie grzałki po 1500W. Również jak w wypadku poprzedniego pieca – szamotowe wkłady do pieców kaflowych. Poprzedni piec posiadał grzałkę na spodzie, zapewniało to dobry i bardzo równy rozkład temperatury w piecu ale… miało dwie wady. Po pierwsze, szybko zniszczyłem grzałkę sporadycznie skapującym szkliwem – spadało na spirale oporową, spalało się i przepalało drut. Po drugie, czasami ciężko było ustawić produkty i prawie zawsze na podstawkach.

W nowym piecu grzałki postawiłem pionowo, jednak zostawiłem sobie możliwość ich położenia (grzałki nie są przyklejone, jedynie przytrzymywane małymi wypustkami) – tak by w razie potrzeby wypalenia większego przedmiotu móc zwiększyć powierzchnie roboczą pieca.

galeria zdjęć nowego pieca…

W galerii możecie zobaczyć kolejne etapy budowy pieca, wraz z dodatkowymi opisami każdego zdjęcia – czyli krok, po kroku co się działo. Przy odrobinie inwencji można odtworzyć cały proces, zwłaszcza po przeczytaniu opisu budowy pierwszego pieca. A jeśli macie jakieś wątpliwości – zapraszam do pytania w komentarzach.

http://gallery.ordugh.org/index/category/189-smh_v3

linki do innych projektów

Gimp 2.9 – development Debian package

Gimp 2.9.3Friend of mine, asked me to create Debian package of Gimp development branch – since I’ve already had it compiled (and I do it regularly). I’ve been using Gimp 2.9 (2.9 is a development release, stable one will be numbered 2.10) for more then a year now, and I must say it was a huge change for me when I switched from Gimp 2.8.  I use it mostly for photo processing and moving from 8 to 16 bit colour space was something I just had to have. Also all multi core optimization and OpenCl usage, speeds things up. Currently I work mostly with float 32bit colour space (I find if faster on GPU then 16it) and I almost can’t imagine working without it. It’s not that everything is completely fine in this development release, but weight of features long time ago outweighed some small disadvantages.

Anyway, since I compile it on daily basis, I thought I could do the package anyway. So here you have Debian Sid package (I use only sid – sorry 😉 ). It’s quite dirty release, but it’s working and it won’t change anything on your system, you can install it simultaneously with stable Gimp release. This package will put all required files, libraries and binaries (also files that are in separate packages for 2.8 release) in „/usr/local/gimp” folder, and create a link to „gimp-dev” startup script in /usr/local/bin/ – that’s it. It will also provide the most recent gmic plugin (I use it often).

Dependencies – since all gimp, babl, gegl files are in one package, there should be not many dependencies – currently present in package are mostly from 2.8 gimp release. If you find anything missing – please let me know.

To run gimp – use „gimp-dev” command (open terminal and write „gimp-dev” or if it’s not working write „/usr/local/bin/gimp-dev”).

Package: gimp-dev_2.9.5-7_amd64.deb

  • Source update (29 July of 2017)

Package: gimp-dev_2.9.5-6_amd64.deb

  • Source update, switch to GCC 6.2 (19 April of 2017)

Package: gimp-dev_2.9.5-5_amd64.deb

  • Source update (some significant opencl changes), new GMIC pre 2.0 (12 March of 2017)

Package: gimp-dev_2.9.5-3_amd64.deb

  • Source update (bug fixes, logo changes :)) (8 January of 2017)

Package: gimp-dev_2.9.5-2_amd64.deb

  • Source update (quite many changes) (1 October of 2016)

Package: gimp-dev_2.9.5-1_amd64.deb

  • New release 2.9.5 (17 July of 2016)

Package: gimp-dev_2.9.3-6_amd64.deb

  • Source update (30 May of 2016)

Package: gimp-dev_2.9.3-5_amd64.deb

  • Source update (7 April of 2016)

Package: gimp-dev_2.9.3-4_amd64.deb

  • Just updated source, from 31.01.2016 – fixes few errors I’ve reported (Thanks guys!), new icon set/interface changes

Package: gimp-dev_2.9.3-3_amd64.deb

  • Compiled with less optimization (more generic binary – should now work on most amd64 cpus)
  • Fixed post-removal script
  • Fixed installation dependencies

Package: gimp-dev_2.9.3-2_amd64.deb

Neje CNC Laser engraving machine

What is it?

IMG_0778Neje laser engraver is a CNC device which can burn some small patterns on wood, paper, cork, leather and other organic or temperature non resistant, flat materials. The rule of thumb is, if the material is capable of burning or melting with temperature under 300C – you can probably use it with laser engraver. One more thing, this material can’t reflect to much light (or pass it true) – so most of shiny or transparent materials won’t work.

Now about this, exact model. It’s hard to tell – since you can find many names and different images in Chinese shops and producer does not put any mark on device itself, but judging by the driver its „DK-5 pro DK-6 pro DK-8 pro” type. So it should be „DK-5 PRO”. Be aware, then it’s not the same as „DK-5 PRO-5”, which is probably newer device with full frame (and the software is not compatible).

How does it works?

It’s tiny CNC device with small laser capable of burning some types materials (look below). Like in every CNC, you can control movement of your printing head in both X and Y axis (just like in normal printer – but axis Y is moving a bit different). There is no Z axis movement (you cannot set up laser lower/upper from material).  You are able also to control burning time of a single point (let’s assume it’s a pixel on your drawing) but for entire image at once. So every pixel will be burned with the same time – it’s a big shame. Since If we could set burning time for every point separately, we could do „printing” in shades of grey.

What software do you need?

You need any Windows computer with USB port. Device has build in USB2Serial chip – so you will need proper driver and software provided by manufacturer. You should have some software on micro sdhc card provided with device. Since autumn of 2015 there is a manufacturer web page, where you should be able to get engraving tool and drivers: http://www.trusfer.com/#Download. I said „you should”, since this page quite often is now working.

The last _working_ package (driver and tool) is called „DK-5 pro DK-6 pro DK-8 pro Software Update from 2015/9/22: (Laser Carve_EN).zip” – newer ones (as on the end of 2015) does not work whit this device.

Copy of the latest driver I have (in case, if manufacturer page does not work) – here.

What type of materials you can use?

So far I have testedCiastek Zombie:

  • Wood – works perfect all the time. I’ve tested dense exotic wood, soft local pines, light and dark – everything I could find in my shop. You just have to find proper burn time – somewhere between 60-90
  • Leather – also one of the best materials you can use. Proper burning time is somewhere between 40-60. The burning „stinks” stays for a while on leather – but it wear out 🙂
  • Cork – this is quite soft material, you have to burn it at max. 60
  • Plastic – well, this stuff is not burning, it’s melting. So you will see the pattern, but It will not look as attractive, as with other materials (unless you pour some contrasting paint in melted grooves).
  • Paper – you can burn every paper, you can even cut through it.
  • Food – Yeah! This is my idea – I haven’t seen anything about it before on any page. Anyway, you can do some nice patterns of waffles, cookies – just don’t burn to much black „color”, since it can smell like burned cake 🙂
  • Silicon powder – this is also, kind of, my invention. Since some type of laser 3d printers use silicon powder to create stuff – why can’t we? Anyway it’s not exactly 3d, but You can put some silicon powder in small container (1-2mm thick layer) and then melt the pattern with laser on it (see some pictures in gallery)

Anyway, rule of the thumb, materials darken and denser are better (more heat they can absorb). Everything what is light, transparent or sparse (like some cloths) you should check first.

What materials you can’t use:

  • of course, every kind of metal or every common alloy – there is not enough power in this laser
  • acrylic and every other transparent plastic
  • sparse wool or felt (even synthetic felt)
  • transparent foam, or sparse foam

Resolution and working area

SquareCheck
Engraving template

The true (unless with my device) working area is 35,5mm (X axis) and 37mm (Y axis). Usable image resolution is 497x497px. Anything more then this will be resized (if bigger then 500x500px) or simply cut, if image is somewhere between 497 to 500px. Anyway, this can change with newer version of „Laser Carver” utility, since it looks like a bug.

To make things even more complicated, if you place on X axis anything over 473 pixel – the device will not engrave it (it’s exceeds X axis physical width) and there is a great chance it will loose a step and „jerk” the image. So you should (once again – it can be only characteristic of my device) put every image on white template 497×497 pixels, but do not go over 473 pixel in X axis. See the image/template on the right.

And small notice, why to use template and not just resize image just to 473 pixels? Well, Laser Carver (since image is smaller then 500 pixels) will centre it and you will still exceed physical capabilities of X axis on device.

Where to buy?

Mine came from dx.com but you can buy it probably in every China shop, on aliexpress.com or ebay. You will find plenty of different types of Neje devices (and probably some other brands). I can’t tell which on is newer or older – mine was advertised as true 500mW purple laser, 10 times faster – then „older ones” 😉 .

How does it looks like?

You can see few pictures and one example video below, more of it you will find in my gallery.

 

Co zabrać na wyjazd do Indii (Azji)

Na sieci znajdziecie całe mnóstwo poradników co warto zabrać na taki wyjazd, ja chciałem tylko dodać do tej listy, kilka mniej popularnych przedmiotów wartych uwagi.
nifuroksazyd-richter-100-mg-tabletki-powlekane-24-szt
W wielu miejscach znajdziecie sugestie, że warto kupować leki na miejscu, że są skuteczniejsze etc. Nie jestem lekarzem, ale porównawszy skład różnych preparatów (i wypróbowawszy na sobie) twierdze że to bzdura. Podobne poglądy spotkamy odnośnie wyjazdu do Egiptu i np. Antinalu – który jest zwykłym Nifuroksazydem. Dla tego, dla własnego spokoju, sugeruję zabrać podstawowe leki z Polski.
stoperan nowy
Czyli pierwsza pozycją na naszej liście, są dwa preparaty do apteczki – Nifuroksazyd i Loperamid (w dowolnej postaci handlowej). Pierwszy pozwala wyjałowić florę bakteryjna w naszym przewodzie pokarmowym (też bywa przepisywany podczas wirusowych problemów gastrycznych, jako wspomaganie kuracji) bez przenikania do naszego krwiobiegu (nie jest w ten sposób typowym antybiotykiem) – bierzemy jeśli poczujemy że coś z naszym układem pokarmowym dzieje się nie dobrego (lepiej brać za wczasu, nie czekać na ostatnią chwilę). Aplikujemy przez dzień po ustaniu problemu (zalecenie z ulotki to 3 dni). Drugi pozwala zachować odrobinę godności 😉 podczas intensywnego rozwolnienia (jeśli nie doczytaliście do końca ulotki, zwracam uwagę, że tego leku na prawdę nie należy zażywać wraz z alkoholem). Jeśli dobierzemy ładnie kolory tabletek, możemy spokojnie przechowywać je wszystkie w jednym, wodoszczelnym pojemniku (ja mam jedną fiolkę na problemy przewodu pokarmowego nifuroksazyd, loperamid, ranigast, espumisan, sylimarol oraz druga przeciwbólową paracetamol, ibuprofen + coś mocniejszego jak mefacit). Jeśli boimy się, że zapomnimy odpowiednie dawkowanie leku, możemy ściągnąć sobie aplikację na telefon (np. DrWidget Baza Leków – za wczasu zobaczcie opis danego leku, by aplikacja mogła go zaczytać z sieci – później działa już offline).

raid-aparat-na-komary-wklady
Kolejnym, pomocnym, udogodnieniem jest elektryczny odstraszacz komarów. Tak naprawdę nie odstrasza, ale zabija komary i to bardzo skutecznie. Jest niewielki, wkłady (nie płyn) zajmują mało miejsca i jest znacznie wygodniejszy niż moskitiery (choć oczywiście nie jest to pełny ich substytut). Do tej pory nie zdarzyło nam się być w miejscu gdzie nie było prądu (dachu mogło nie być – gniazdka były zawsze 😉 ).

Ostatnim, proponowanym gadgetem wyjazdowym do ciepłych krajów jest śpiwór. Wiem, w tej formie to mało odkrywcze, ale pisze o śpiworze który waży 160g i mieści się w dłoni. Jest to tak naprawdę dobrze skrojone prześcieradło.
sku_201711_5
W zupełności wystarcza by spokojnie pospać w południowych Indiach lub Tajlandii. Zapewni nam trochę psychicznego komfortu w brudnym otoczeniu chatki czy promu, oraz jest dużo bardziej uniwersalnym rozwiązaniem (w połączeniu z cienkim, polarowym kocem) niż sam umiarkowanej grubości śpiwór.
Ja swój nabyłem wysyłkowo, w Chinach na dx.com.

Simple script to split wave or flac file using cue description

This is simple script, that will split on big FLAC or WAVE file (usually CD rip) into small OGG files. It will also normalize OGG files, TAG them (also with data from CUE file) and rename properly.

Script requires shnsplit (from shntool), lltag, cuetag (from cuetools), vorbisgain, oggenc (from vorbis-tools) and flac

In Debian (or Ubuntu) environment you can install all tools with:
aptitude install shntool lltag cuetools vorbisgain vorbis-tools flac
of
apt-get install shntool lltag cuetools vorbisgain vorbis-tools flac

splitcue2ogg.sh

Enjoy!

Wzmacniacz sygnału WCDMA/3G

A jednak, ku mojemu nieukrywanemu zdziwieniu, działa…

Od dość dawna borykałem się z problemem niemożności rozmawiania przez telefon komórkowy w domu. Mimo, iż znajduję się w zasięgu trzech stacji bazowych – do wszystkich mam równie daleko. Na domiar złego mój blok, w kształcie zamkniętego prostokąta, skutecznie izoluje sygnał. Moje niedowierzanie wynikało z doświadczenia jakie mam z zakupioną przez wspólnotę mieszkaniową, instalacją wzmacniającą sygnał GSM (nie dało się ich namówić na droższą wersje 3G) – nie działa. Po zapoznaniu się ze stosunkowo drogimi wzmacniaczami > 1500zł, zainteresowałem się ofertą chińskich dystrybutorów. Mimo, iż ta opcja była by tańsza, ciężko ją zwrócić kiedy jednak nie rozwiąże problemu oraz nie do końca wierzyłem w bezproblemowe dostarczenie przesyłki z 50cm antena z Azji (choć do tej pory kombo China Post + Poczta Polska wywiązywały się z dostarczania przesyłek bez problemu).

WCDMA_3
W ten sposób nabyłem zestaw z Allegro, o odrobinę gorszych parametrach niż zacytowany „chińczyk”: WZMACNIACZ do INTERNETU 3G PANEL 14dBi HSDPA WCDMA. Zestaw składa się z:

  • anteny panelowej,
  • 10m kabla,
  • malutkiego wzmacniacza z zasilaczem
  • i równie malutkie anteny wewnętrznej.

Mimo przesadnej pstrokatości aukcji (może to wpływ Częstochowy – z której pochodził sprzedawca 😉 ) – wszystko okazało się działać bez zarzutu.
Jest to zapewne dokładnie ta sama konstrukcja (a tak założyłem nabywając swoje urządzenie), co oznaczony logiem firmy „Dignity” wzmacniacz 3G – którego krótki test można przeczytać tu. Cenowo oba produkty są porównywalne, jednak mi zależało na lepszej antenie zewnętrznej, a ta w zestawie od Dignity nie występowała.

Tutaj zrzut ekranu z pomiaru tłumienia sygnału na komórce. Nie jest to fachowy pomiar, ale potwierdza organoleptyczne odczucia.
Wzmacniacz3G

Na wykresie wyraźnie widać kiedy wzmacniacz został włączony. Do tej pory ani transmisja danych, ani rozmowy w trybie 3G nie były możliwe – teraz oba działają bez problemu. Co by jednak nie było tak zupełnie w samych superlatywach – zasięg wewnętrznej anteny jest bardzo mały i jest to promień około 3m. Być może zastosowanie poziomej anteny wewnętrznej – tzw. grzybka – poprawiło by sytuacje, jednak chwilowo dla mnie zmiana jest wystarczająca i nie zamierzam dalej eksperymentować.